Puchar nie dla Lecha. Finał kwintesencją fatalnego sezonu

Ostatnia szansa na uratowanie sezonu przepadła. Lech przegrał z Legią w finale Pucharu Polski 0:1. Robił co mógł, starał się, był jednak słabszy fizycznie a do tego nie przedstawiał dużej siły w ofensywie. Nie wykorzystał nielicznych sytuacji jakie udało mu się stworzyć

Przez cały sezon Lech zmagał się nie tylko z rywalami, ale i własnymi słabościami, takimi jak brak wartościowych napastników. Ten sam problem dopadł go też w finale Pucharu Polski. Nie mógł zagrać Nicky Bille Nielsen, więc trenerowi pozostał tylko młody Kownacki. Lecha nie zbawił.

W pierwszej połowie obu drużynom trudno było skonstruować ciekawe akcje. Piłka znajdowała się najczęściej na środkowej części boiska. W 5 minucie, po rzucie wolnym, wybitą z pola karnego piłkę przejął Pawłowski i trafił w słupek. To była najlepsza akcja Lecha w całym meczu. Po tym zarysowała się lekka przewaga Legii, bardziej agresywnej, odbierającej Lechowi piłkę, dzięki sile fizycznej. Nie wyniknęło z tego jednak zagrożenie dla bramki Buricia. Lech próbował szczęścia szybko rozgrywając piłkę, czynił to jednak niedokładnie. Szczęścia w strzałach zabrakło Kamińskiemu i Lovrencsicsowi.

Drugie 45 minut zaczęło się podobnie. Legia łatwiej zdobywała teren, miała inicjatywę, a Lech próbował jej zagrozić indywidualnymi akcjami Pawłowskiego, Kownackiego, Lovrencsicsa. Siła fizyczna Legii była szczególnie widoczna podczas powietrznych starć po stałych fragmentach gry. Tak stało się w 68 minucie, gdy po rzucie rożnym Lech dał się ograć i stracił gola. Nie potrafił na to odpowiedzieć mimo zmian jakie przeprowadził trener. Na boisko weszli Gajos, Jóźwiak, Jevtić. Końcówka meczu była emocjonująca. Sędzia desperacko próbował doprowadzić mecz do końca mimo rac rzuconych na boisko przez kibiców Lecha. Mecz został przedłużony o 12 minut, podczas których Lech dążył z wszystkich sił do wyrównania, czynił to jednak chaotycznie i niedokładnie. W ten sposób możemy ogłosić, że sezon 2015/2016 został stracony i przy Bułgarskiej zacznie się budowa nowej drużyny. Oby z głową.

Lech Poznań – Legia Warszawa 0:1 (0:0)

Składy:

Lech: Jasmin Burić – Tomasz Kędziora, Paulus Arajuuri, Marcin Kamiński, Tamas Kadar – Abdul Aziz Tetteh, Łukasz Trałka (Gajos 78′)- Gergo Lovrencsics (Jóźwiak 90′), Karol Linetty, Szymon Pawłowski – Dawid Kownacki (Jevtić 88′)

Rezerwowi: Krzysztof Kotorowski, Vladimir Volkov, Darko Jevtić, Maciej Gajos, Kebba Ceesay, Maciej Wilusz, Kamil Jóźwiak

Legia: Arkadiusz Malarz – Artur Jędrzejczyk, Igor Lewczuk, Michał Pazdan, Adam Hlousek – Ondrej Duda (Guilherme 67′), Ariel Borysiuk, Tomasz Jodłowiec, Michał Kucharczyk – Aleksandar Prijović (Hamalainen 90′), Nemanja Nikolić (Aleksandrow 83′)

Rezerwowi: Radosław Cierzniak, Bartosz Bereszyński, Tomasz Brzyski, Stojan Vranjes, Guilherme, Michail Aleksandrow, Kasper Hamalainen

Bramki: Prijović 69′,

Kartki: Prijović 38′ (żółta), Pawłowski 42′ (żółta), Trałka 56′ (żółta), Pazdan 90′ (żółta), Guilherme 90′ (żółta),

Sędzia: Szymon Marciniak

Udostępnij:

Podobne

Podwójna rywalizacja z GKS Katowice

Ponad 30 tysięcy kibiców przyjdzie w niedzielę na Bułgarską, by obejrzeć ważny i ciekawie się zapowiadający mecz Lecha z GKS Katowice. To nie będzie jedyny