Z dziurawym składem do Hiszpanii

Trzy tygodnie przed wznowieniem rozgrywek ekstraklasy piłkarze Lecha jadą na drugi obóz przygotowawczy, do Hiszpanii. Pracować tam będą głównie nad taktyką. Niestety, trener Jan Urban dużo czasu musi poświęcić na próby zastąpienia napastnika innymi zawodnikami. Do tej pory klub nie sprowadził piłkarza potrafiącego zdobywać bramki. Jeżeli nawet ktoś taki dojedzie do trenującej ekipy, będzie to transfer mocno spóźniony. Lechowi brakuje też następcy sprzedanego Douglasa.

Do Hiszpanii udaje się 24 piłkarzy. W Poznaniu zostaje tylko Marcin Robak, którego klub sprowadził latem po to, by go wyleczyć. W ekipie znalazło się czterech młodych zawodników. Do bramkarza Mateusza Lisa dołączy jego rówieśnik Adam Makuchowski. Pierwszy raz z pierwszą drużyną na obóz pojedzie też dobre zapowiadający się lewy obrońca Robert Gumny. Debiutantami nie będą już Tomasz Dejewski i Kamil Jóźwiak. Każdy z nich będzie mógł sprawdzić swoje możliwości w sparingach z tak renomowanymi drużynami, jak Sparta i Slavia Praga, Dynamo Kijów.

Oto pełny skład Lecha na trwające 12 dni hiszpańskie zgrupowanie: Jasmin Burić, Krzysztof Kotorowski, Mateusz Lis, Adam Makuchowski (bramkarze), Kebba Ceesay, Tomasz Kędziora, Marcin Kamiński, Paulus Arajuuri, Tamas Kadar, Maciej Wilusz, Tomasz Dejewski, Robert Gumny (obrońcy), Abdul Aziz Tetteh, Łukasz Trałka, Dariusz Dudka, Karol Linetty, Gergo Lovrencsics, Kamil Jóźwiak, Szymon Pawłowski, Sisinio, Maciej Gajos, Dariusz Formella, Darko Jevtić (pomocnicy), Dawid Kownacki (napastnik).

Do Polski piłkarze Lecha wrócą 5 lutego. Przed rozpoczęciem rozgrywek mają w planie co najmniej jeden sparing. Być może odbędzie się on na naturalnej trawie, o ile warunki na to pozwolą. Pierwszy ligowy mecz, przeciwko Termalice, rozegrają 14 lutego, w niedzielę, o godzinie 15.30.

Udostępnij:

Podobne

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,

Syndrom Lecha Poznań

Wypełniony stadion, oczekiwanie kolejnego triumfu lidera, atmosfera piłkarskiego święta, korzystne wyniki meczów rywali, szansa na wypracowanie przewagi nad nimi – co mogło pójść nie pomyśli