Klęska Kiboli w Witkowie

W przedostatniej kolejce rundy jesiennej ligi okręgowej Vitcovia Witkowo rozbiła Drużynę Wiary Lecha 5:0. Nikt się nie spodziewał, że najdalszy wyjazd Kiboli zakończy się takim pogromem. Wynik świadczy o wielkiej przewadze gospodarzy, ale wcale tak nie było. Już do przerwy prowadzili trzema bramkami po akcjach, które wcale nie musiały przynieść im sukcesu. Więcej było w nich przypadku niż finezji w wykonaniu Vitcovii.

Gospodarze, w szeregach których pokazał się w defensywie Waldemar Przysiuda, prezentowali futbol siermiężny, ograniczający się do biegania do dalekich podań. Już pierwsza ich akcja zakończyła się uderzeniem w poprzeczkę. Pierwsza bramka padła po dośrodkowaniu z rzutu rożnego na krótki słupek. Druga po strzale sprzed pola karnego. Trzecia z rzutu wolnego. Czwarta po wrzuceniu piłki z autu. Ostatnia po ewidentnym spalonym. Co gorsze, protestujący i zarzucający sędzinie z chorągiewką gapiostwo Tomasz Smura obejrzał czerwoną kartkę.

Udostępnij:

Podobne

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,

Syndrom Lecha Poznań

Wypełniony stadion, oczekiwanie kolejnego triumfu lidera, atmosfera piłkarskiego święta, korzystne wyniki meczów rywali, szansa na wypracowanie przewagi nad nimi – co mogło pójść nie pomyśli