Kibole znów pokonani

Tydzień temu przegrali na wyjeździe aż 0:5, a w sobotę, w ostatnim meczu rundy jesiennej ulegli na własnym boisku Kłosowi Zaniemyśl 1:4. Końcówka tegorocznych rozgrywek była więc dla drużyny Kiboli beznadziejna – mimo iż jej gra wcale nie wygląda fatalnie. Jest nad czym myśleć w zimowej przerwie między rundami.

Pierwsza połowa spotkania z Kłosem nie wróżyła Drużynie Wiary Lecha niczego złego. Radziła sobie całkiem dobrze, stworzyła kilka klarownych sytuacji bramkowych, po jednym ze strzałów piłka trafiła w słupek. W drugiej połowie wydarzyło się coś niesamowitego, losy spotkania gwałtownie się odwróciły. W ciągu dziesięciu minut padło pięć bramek. Najpierw Kibole stracili gola po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i strzale z bliska głową. Za chwilę było już 0:2. Po minucie padła bramka dla gospodarzy i wydawało się, że wracają oni do gry. Niestety, zostali skarceni dwoma kolejnymi szybkimi golami.

Udostępnij:

Podobne

Mistrz zagra z wicemistrzem. Prawo serii?

Gdyby Lechowi udało się pokonać w Zabrzu Górnika, zanotowałby sześć kolejnych ligowych zwycięstw. Biorąc pod uwagę specyfikę ekstraklasy, gdzie każdy może wygrać z każdym, wyrównany

Cisza przed burzą

Niewiele brakowało, by początek sezonu był dla Lecha wymarzony. Jeden tragiczny występ pogrzebał szanse na historyczny sukces pucharowy, czyli wejście do piłkarskiej elity. Ten koszmar

Sztuka nieprzewidywalności

Mimo meczu zaległego, Lech jest liderem tabeli po szóstej ligowej kolejce. Raków, jego niedzielny przeciwnik, też rozegrał pięć spotkań, ale jako jedyny wszystkie przegrał. Na