Hokeiści Grunwaldu lepsi od mistrza w Toruniu

Oczekiwane z dużym zainteresowaniem spotkanie lidera tabeli ekstraklasy hokeja na trawie, zarazem wicemistrza Polski Grunwaldu Poznań z obrońcą tytułu - Pomorzaninem Toruń zakończyło się pewnym zwycięstwem wojskowych 5:2. Tak więc ostatni sprawdzian "pierników" przed meczem w Lidze Mistrzów w przyszłym tygodniu z holenderskim Bloemendaal nie był udany.

Godzi się przypomnieć, że Grunwald, choć spotkanie rozegrano w Toruniu, był jego gospodarzem. Ciekawe kiedy będzie mógł występować na własnym boisku w Poznaniu przy Promienistej. Hokeiści Grunwaldu ciągle czekają na kosztowny remont płyty.

Porażka Pomorzanina sprawiła, że spadł na trzecie miejsce w tabeli. Na drugie awansował AZS Politechnika Poznańska.

Grunwald – Pomorzanin 5:2 (2:1) Dutkiewicz 2 (16, 44 – z krótkich rogów), Rataj (5), K. Majchrzak (40), Michał Poltaszewski (52) – Szyplik (21), Nowakowski (45 kr)

1. Grunwald 11 29 90-10

2. AZS PP 10 24 37-18

3. Pomorzanin (m) 10 21 47-29

4. AZS AWF Poznań 10 21 38-26

5. LKS Gąsawa 10 17 35-36

6. Start 1954 Gniezno 10 16 39-36

7. LKS Rogowo (b) 10 10 15-36

8. Siemianowiczanka 11 9 39-65

9. Warta Poznań 10 3 26-59

10. Polonia Środa Wielk. 10 3 10-52

Dwóch zawodników – Marcin Grotowski ze Startu oraz Karol Majchrzak z Grunwaldu z 16 bramkami przewodzi klasyfikacji snajperów rywalizujących o Złotą Laskę PZHT i „Sportu”. 15 goli strzelił Marcin Strykowski z Gąsawy.

(AK)

Udostępnij:

Podobne

Odszedł Jarek Jechorek, legenda Lecha

Ten dzień zapamiętamy jako smutny moment w dziejach Lecha Poznań. Piłkarze przeszli do historii kompromitując się odpadnięciem z rywalizacji o Ligę Mistrzów. Wcześniej przyszła wiadomość

Kompromitacja wszechczasów

Warto zapamiętać datę 29 lipca 2026 roku. To jeden z najczarniejszych dni w historii polskiego futbolu, za sprawą Lecha Poznań. Zaliczył już sporo okropnych kompromitacji,

Nie dzielą skóry na niedźwiedziu

Mimo wysokiego zwycięstwa Lecha w Danii, który jest teraz niewątpliwym faworytem rywalizacji, sprawa awansu nie została rozstrzygnięta. Trener Freferiksen przekonuje swych graczy, że wszystko może