Kibolska drużyna wygrywa na wyjeździe

Drużyna Wiary Lecha pokonała na wyjeździe Zawiszę Dolsk 3:1. W meczu przeważała Drużyna Kiboli, która lepiej wyglądała pod względem fizycznym. Wygrywając w Dolsku Kibole utwierdzili się na fotelu lidera.

Od samego początku spotkania widać było wysoki pressing gości na Zawiszy. Drużyna z Dolska często się gubiła i traciła piłki w okolicach swojego pola karnego. Po jednej z takich strat futbolówka wylądowała na rzucie rożnym. W pole karne dośrodkowywał Szenfeld, a bramkarza swoim uderzeniem z główki pokonał Smuniewski.

Do końca pierwszej połowy to Drużyna Kiboli starała się podwyższyć wynik, ale nie zdołała tego uczynić. Druga połowa nie zaczęła się dobrze dla podopiecznych trenera Kustonia. W 52. minucie z rzutu rożnego piłkę do siatki wpakowali gospodarze.

Chwilę później Kibole zdołali wyjść na prowadzenie dzięki uderzeniu St. Makowskiego. Piłkarz Kiboli znalazł się w wymarzonej sytuacji dla napastnika. Po tym golu trener gospodarzy zdecydował się na zdjęcie jednego z obrońców i wprowadzenie ofensywnego piłkarza. Zmiana ta jednak nie dała oczekiwanego skutku, ponieważ na kilka minut przed końcem Smura podwyższył prowadzenie Drużyny Wiary Lecha. Wynik utrzymał się do końca meczu, pomimo usilnych prób Zawiszy, który chciał strzelić bramkę kontaktową.

K.K.S Wiara Lecha – Zawisza Dolsk 3:1

Bramki: 5’ Smuniewski 56’ St. Makowski, 87′ Smura.

Żółta kartka: Wyka

Michał Szymandera

Udostępnij:

Podobne

Odszedł Jarek Jechorek, legenda Lecha

Ten dzień zapamiętamy jako smutny moment w dziejach Lecha Poznań. Piłkarze przeszli do historii kompromitując się odpadnięciem z rywalizacji o Ligę Mistrzów. Wcześniej przyszła wiadomość

Kompromitacja wszechczasów

Warto zapamiętać datę 29 lipca 2026 roku. To jeden z najczarniejszych dni w historii polskiego futbolu, za sprawą Lecha Poznań. Zaliczył już sporo okropnych kompromitacji,

Nie dzielą skóry na niedźwiedziu

Mimo wysokiego zwycięstwa Lecha w Danii, który jest teraz niewątpliwym faworytem rywalizacji, sprawa awansu nie została rozstrzygnięta. Trener Freferiksen przekonuje swych graczy, że wszystko może