Władze Lecha zapowiedziały, że jeżeli którykolwiek z piłkarzy Lecha odejdzie w tym okienku transferowym, do klubu zostanie sprowadzony nowy gracz. Teraz mówi się, że na Bułgarską mogłoby przyjść nawet dwóch nowych zawodników – napastnik i pomocnik, najlepiej defensywny. Na dokonanie zakupów pozostało kilka dni, więc z pewnością osoby odpowiedzialne w klubie za transfery dwoją się troją. Skauting Lecha, jak słyszymy od dawna, ma wytypowane listy zawodników na poszczególne pozycje, więc teraz nie pozostaje nic innego, jak z tych danych skorzystać. Jeżeli któryś z zawodników nie jest dostępny, można sięgnąć po kolejnego z listy.
W mediach krążą nazwiska napastników, którzy mogliby wzmocnić Lecha. Niektóre „kandydatury” są absurdalne, bo chyba nikt nie wierzy w przejście Micanskiego z 2 Bundesligi. Mowa jest także o Visniakovsie, który już trenuje z Ruchem, ale Lech złożył Widzewowi korzystniejszą propozycję. Nie jest to jednak napastnik, który mógłby swoją klasą choćby w części zrekompensować Lechowi ubytek Teodorczyka.




