Juniorzy młodsi Lecha mistrzami Polski!

Niemal z każdym dniem potwierdza się, że w Lechu najlepiej szkolą młodzież. Po świetnych występach juniorów starszych, którzy wyeliminowali z rozgrywek Legię Warszawa, mistrzostwo Polski zdobyli juniorzy młodsi Kolejorza. W fazie finałowej wygrali drugi swój mecz, aż 4:1 pokonali Górnika Zabrze. Wynik trzeciego, przeciwko Concordii Elbląg niczego już nie zmieni. Brawo! Serdeczne gratulacje dla młodych zawodników i ich trenera Wojciecha Tomaszewskiego.

Pierwsza połowa meczu z Górnikiem zdecydowanie należała do młodzieży Lecha. Rozpoczęli mecz od kilku groźnych ataków. Popełniali błędy, nie udawało się postawić kropki nad „i”, aż w 14 minucie Gładosz dał swojej drużynie prowadzenie. Wynik podwyższył w Janiki w 23 minucie. Gra zarobiła się nerwowa, sędzia pokazął kilka żółtych kartek. Górnik próbował uzyskać inicjatywę, a Lech jakby na to czekał próbując wyprowadzać kontry. Do przerwy wynik nie zmienił się, ale tuż po wznowieniu gry Górnik po rzucie wolnym złapał kontakt.

Lech jednak atakował, miał zdecydowaną przewagę. Wykorzystał ją w 51 minucie, gdy po błędzie bramkarza bramkę strzelił Kwasigroch. Uspokoiło to grę Lechitów, poczuli się jeszcze pewniej niż do tej pory. Górnik za to starał się ponownie zdobyć kontaktową bramkę. Pod koniec meczu kilka razy strzelał groźnie, ale niecelnie. To jednak Lech zadał ostatni cios. W 77 minucie gola zdobył Gładosz.

Lech rozpoczął mecz w składzie: Lis – Spychała, Wojdak, Nawrocki, Szubertowski – Maciej Spychała, Bielik, Janicki, Jóźwiak, Kwasigroch – Gładosz. Na zmiany na boisko weszli: Gumny (za Spychałę), Karbowski (za Szubertowskiego), Bednarz (za Bielika), Kaczmarek (za Jóźwiak), Zagórski (za Kwasigrocha)

fot. Bartosz Aleksandrowicz Lech Poznań

Udostępnij:

Podobne

Finał nie dla Lechitek

Świetny doping trwający przez cały mecz, tysiące kibiców, atmosfera piłkarskiego święta – w takich warunkach toczył się półfinał Pucharu Polskiej kobiet. Do szczęścia zabrakło tylko

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,