Co przywiezie z Łodzi Lech?

Wydawałoby się, że nie ma mowy, by Lech stracił w Łodzi punkty, ale w tym sezonie stać go na wszystko, nie takie „wyczyny” ma za sobą. Walczy o czołowe miejsce w lidze, a Widzew zajmuje ostatnie, jednak przeciwnik punktuje tylko u siebie, poprawił ostatnio grę, będzie bardzo zdeterminowany i tanio skóry nie sprzeda. Lepiej nie dopisywać przed tym meczem Kolejorzowi trzech punktów. Na stadionie Widzewa może wpaść w pułapkę.

Obserwatorem ostatniego meczu Lecha był Andrzej Woźniak, były bramkarz Lecha i trener bramkarzy, ostatnio pracujący w klubie z Łodzi. Po pierwszej połowie spotkania z Piastem miał zadowolony wyraz twarzy. – Jest szansa – mówił. Potem jednak posypały się gole dla Lecha, co wysłannikowi Widzewa zepsuło nastrój i dało do myślenia. Wydaje się, że po klęsce w Szczecinie piłkarze z Poznania wracają do psychicznej równowagi.

Gdyby ten mecz trzeba było rozegrać wcześniej, prawdopodobnie Lech przystąpiłby do niego poważnie osłabiony. Z meczu reprezentacji młodzieżowej Marcin Kamiński wrócił z infekcją, a Tomasz Kędziora z lekkim urazem. Do piątkowego popołudnia ze zgrupowania swojej reprezentacji nie wrócili jeszcze Dawid Kownacki i Jan Bednarek, a trener Mariusz Rumak miał nadzieję, że będą zdrowi. Kasper Hamalainen, który w ostatnim spotkaniu naciągnął wiązadła przednie w kolanie, dopiero w sobotę miał wrócić do treningu z pełnym obciążeniem. Tym razem fakt, że Lech rozegra mecz dopiero w poniedziałek, zadziała na jego korzyść.

Do pełni zdrowia wrócił kolejny „yeti” w drużynie Lecha, czyli zawodnik, o którym wszyscy słyszeli, ale nikt go nie widział – Paulus Arajuuri. Fin ma w sobotę zagrać w Luboniu w drużynie rezerw w meczu Pucharu Polski. Trener Patryk Kniat będzie mógł też skorzystać z usług Dimy Injaca, Szymona Zgardy i Dariusza Formelli. Każdy z nich będzie jednak mógł wejść do autokaru wiozącego pierwszą drużynę do Łodzi. – Oni nie wzmacniają zespołu rezerw. Priorytetem jest tam przygotowanie zawodników do gry w pierwszej drużynie, a nie wynik sportowy – podkreśla Mariusz Rumak.

Trener zwraca uwagę, że Widzew zdobył mało punktów, ale nie przegrywa wysoko. Solidnie prezentuje się w obronie, gra w sposób zdyscyplinowany. – Musimy nie tylko przełamać tę dobrą defensywę, ale i uważać, by nie narazić się na kontry wyprowadzane przez Widzew – podkreśla Mariusz Rumak. Czeka go rywalizacja z trenerem, który jest jeszcze młodszy niż on. Artur Skowronek prowadzi Widzew od wiosny. Zdobył z nim jeden punkt, po remisie na własnym boisku z Piastem Gliwice i porażkach w Bielsku-Białej i Chorzowie.

Udostępnij:

Podobne

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym

Kłopot z kręgosłupem

Po wylosowaniu przez Lecha mistrza Danii wydawało się, że gorzej być nie może, że los znów okazał się okrutny. Najtrudniejszy w całej stawce przeciwnik trafił