Vojo Ubiparip: W maju będę gotowy do gry

Nie mogę się doczekać powrotu na boisko. Bardzo mi brakuje treningu z piłką, z kolegami. Jest szansa, że na boisko wybiegnę już za kilka tygodni i że tym w sezonie zdążę rozegrać kilka spotkań. Jestem po badaniach. Noga goi się prawidłowo, rehabilitacja przebiega zgodnie z planem. Codziennie pracuję trzy-cztery godziny w siłowni i z fizjoterapeutą, kilka razy w tygodniu biegam. To o wiele cięższa praca niż wtedy, gdy jestem zdrowy. Na szczęście nic już mnie nie boli.

Jedna noga jest ciągle słabsza od drugiej, ale pracuję nad tym, by się wyrównały. Wszystko pójdzie o wiele szybciej, gdy będę mógł wznowić zajęcia z piłką. Mam nadzieję, że już w maju będę mógł rozgrywać mecze. Czy oglądałem spotkanie w Szczecinie? Niestety tak. Takie mecze, gdy jednej drużynie nie wychodzi kompletnie nic a drugiej dosłownie wszystko, zdarzają się raz na dziesięć lat. Dobrze, że mamy to za sobą, a mecz z Piastem pokazał, że drużyna potrafiła się podnieść, dobrze na tę porażkę zareagowała. Teraz wygramy dwa-trzy mecze z rzędu i wszystko będzie w porządku.

Kiedy wrócę do zdrowia, chciałbym grać jako środkowy napastnik, to moja ulubiona pozycja. Trener wystawiał mnie ostatnio na bocznej pomocy i musiałem się z tym pogodzić. Teraz będzie tak samo – zagram tam, gdzie mnie widzi trener, ale nie ukrywam, że liczę na szansę pokazania się w ataku. Najważniejsze, to wrócić do zdrowia, nie bać się o kontuzjowaną nogę.

 

 

Udostępnij:

Podobne

Odszedł Jarek Jechorek, legenda Lecha

Ten dzień zapamiętamy jako smutny moment w dziejach Lecha Poznań. Piłkarze przeszli do historii kompromitując się odpadnięciem z rywalizacji o Ligę Mistrzów. Wcześniej przyszła wiadomość

Kompromitacja wszechczasów

Warto zapamiętać datę 29 lipca 2026 roku. To jeden z najczarniejszych dni w historii polskiego futbolu, za sprawą Lecha Poznań. Zaliczył już sporo okropnych kompromitacji,

Nie dzielą skóry na niedźwiedziu

Mimo wysokiego zwycięstwa Lecha w Danii, który jest teraz niewątpliwym faworytem rywalizacji, sprawa awansu nie została rozstrzygnięta. Trener Freferiksen przekonuje swych graczy, że wszystko może