Pożegnaliśmy doktora Danielewicza

Przez kilkanaście lat był lekarzem drużyny Lecha. Akurat były to najlepsze lata w dziejach klubu, gdy zaczął zdobywać mistrzowskie tytułu, wznosić Puchar Polski, a w europejskich pucharach mierzył się z potęgami światowego futbolu. Doktora Jerzego Danielewicza można uznać współtwórcą tamtych sukcesów. Cieszył się opinią bardzo dobrego i sumiennego lekarza. Sprawował codzienną opiekę nad piłkarzami, leczył ich, kierował do specjalistów.

Jeszcze w grudniu uczestniczył w wigilii Rodziny Kolejorza, a dwa miesiące później zmarł po walce z ciężką chorobą zostawiając rodzinę i wielu przyjaciół. Pożegnaliśmy go na cmentarzu w Swarzędzu. W tej smutnej ceremonii, oprócz rodziny Zmarłego, uczestniczyli trenerzy, z którymi współpracował, ówczesny kierownik drużyny, piłkarze, władze kolejowego klubu, liczni przyjaciele. Zmarłego w krótkim wystąpieniu pożegnał były prezes Lecha Bogdan Zeidler.

Udostępnij:

Podobne

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,

Syndrom Lecha Poznań

Wypełniony stadion, oczekiwanie kolejnego triumfu lidera, atmosfera piłkarskiego święta, korzystne wyniki meczów rywali, szansa na wypracowanie przewagi nad nimi – co mogło pójść nie pomyśli