Bartek Ślusarski: Jedna kłótnia wszystkiego nie przekreśla

Niespodziewanie, po latach gry dla innych klubów, wróciłeś do Lecha. A teraz równie niespodziewanie się z nim żegnasz.

– Rzeczywiście, pojawiłem się w Lechu nagle, po rozstaniu się z Cracovią. Początek nie był najlepszy, ale kolejny sezon okazał się dobrym, jestem z niego bardzo zadowolony. Szkoda tylko, że mój kontrakt nie został dokończony i muszę z Bułgarskiej przedwcześnie odejść. Nie tak sobie wyobrażałem mój koniec jako piłkarza Lecha.

Pożegnaliśmy doktora Danielewicza

Przez kilkanaście lat był lekarzem drużyny Lecha. Akurat były to najlepsze lata w dziejach klubu, gdy zaczął zdobywać mistrzowskie tytułu, wznosić Puchar Polski, a w europejskich pucharach mierzył się z potęgami światowego futbolu. Doktora Jerzego Danielewicza można uznać współtwórcą tamtych sukcesów. Cieszył się opinią bardzo dobrego i sumiennego lekarza. Sprawował codzienną opiekę nad piłkarzami, leczył ich, kierował do specjalistów.