Lech Poznań – Sparta Praga 2:1 w kolejnym sparingu

Sparta Praga wyrzuciła kiedyś Lecha z eliminacji do Ligi Mistrzów. Kolejorz grał wtedy bez napastnika, bo odszedł Lewandowski, a negocjacje w sprawie pozyskania Rudniewa przeciągały się. Sytuacja Lecha w sparingu była podobna. Łukasz Teodorczyk wrócił ze zgrupowania tzw. reprezentacji narodowej z urazem. Trudno opierać atak na młodych Kowanackim i Formelli, a ten drugi rozegrał pełne 90 minut w poprzednim sparingu. W meczy ze Spartą na pozycji „dziewiątki” zagrał więc Kasper Hamalainen (na zdjęciu). I zdobył gola.

W pierwszej połowie początkowo niewiele się działo. Strzałów było jak na lekarstwo. Częściej bramkarza rywala zatrudniali Czesi, jednak zagrożenia nie stworzyli żadnego. Lech pierwszy celny, ale też zupełnie niegroźny strzał oddał dopiero po pół godzinie (Pawłowski). Po kilku minutach ładnym technicznym strzałem prowadzenie Lechowi zapewnił Hamalainen. Przewaga do końca pierwszej połowy należała do Lecha, nic jednak z tego nie wynikło także dlatego, że sędzia nie przyznał polskiej drużynie rzutu karnego, choć przeciwnik w „szesnastce” zagrał ręką.

W drugiej połowie, do której Lech przystąpił bez zmian, Sparta próbowała odrobić stratę, ale to Lech zdobył drugiego gola. Cecha – bo tak znane w bramkarskim świecie nazwisko nosi golkiper czeskiej drużyny – pokonał Gergo Lovrencsics. Przewaga Lecha nie malała, mogły paść kolejne gole. Skuteczniejsi byli Czesi, udało im się zdobyć jedyną – jak się okazało – bramkę. Chwilę potem trener Mariusz Rumak wymienił prawie całą drużynę zostawiając na boisku tylko bramkarza i Lovrencsicsa. Wśród nowych zawodników znalazł się Paulus Arajuuri, dla którego był to pierwszy występ podczas obozu w Hiszpanii. Fin zmagał się z urazem kolana.

Skład Lecha z pierwszej połowy: Maciej Gostomski – Tomasz Kędziora, Hubert Wołąkiewicz, Marcin Kamiński, Barry Douglas – Łukasz Trałka, Karol Linetty – Gergo Lovrencsics, Daylon Claasen, Szymon Pawłowski – Kasper Hamalainen. W drugiej połowie na boisko weszli: Bednarek, Arajuuri, Arboleda, Henriquez, Injac, Zgarda, Formella, Możdżeń  Kownacki.

Udostępnij:

Podobne

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,

Syndrom Lecha Poznań

Wypełniony stadion, oczekiwanie kolejnego triumfu lidera, atmosfera piłkarskiego święta, korzystne wyniki meczów rywali, szansa na wypracowanie przewagi nad nimi – co mogło pójść nie pomyśli