W treningach Lecha nie uczestniczą zawodnicy powołani do pierwszych reprezentacji swoich krajów. Na Marcina Kamińskiego i Łukasza Teodorczyka postawił trener Adam Nawałka. Finlandię reprezentuje Kasper Hamalainen, a Daylon Claasen w reprezentacji RPA rozegra atrakcyjny mecz przeciwko Hiszpanii. Powołanie do zespołów młodzieżowych otrzymali Szymon Drewniak i Karol Linetty. W ostatnich zajęciach nie uczestniczył borykający się z drobnym urazem Manuel Arboleda.
Brak doświadczonych zawodników zawsze jest dla zdolnych juniorów szansą na trenowanie z pierwszą drużyną. W zajęciach Lecha uczestniczą Michał Jakóbowski, Jan Bednarek, Wiktor Witt, a także – po raz pierwszy – Niklas Zulciak cieszący się opinią gracza bardzo uzdolnionego (na zdjęciu pierwszy z lewej). – Nie mam wątpliwości, że ten chłopak ma duży talent. Doskonale spisuje się w meczach zespołu rezerw. Zostanie dobrym piłkarzem, jeżeli okaże się, że ma też charakter – twierdzi Mariusz Rumak.
Trener Lecha ma już za sobą burzliwe wydarzenia z ostatniego tygodnia i – jak twierdzi – ostro zabrał się z drużyną do pracy. Musi rozważyć, kto zastąpi w obronie Huberta Wołąkiewicza. Występujący na środku defensywy Kebba Ceesay popełnił ostatnio kilka poważnych błędów, które kosztowały drużynę stratę bramek. – Znam mecze, w których jako środkowy obrońca nie popełniał błędów – zapewnia trener Lecha. – Każdy z naszych defensorów ma szanse wejść na środek obrony w najbliższym meczu z Cracovią. Mamy Bednarka, Ceesaya, Trałkę, jest też Manu Arboleda.
Najbliższy przeciwnik Lecha, czyli Cracovia to sąsiad w tabeli poznańskiej drużyny. Mecz odbędzie się w Krakowie 25 listopada. – Zapowiada się piłkarskie święto. Oby tylko te dwa zespoły stanęły na wysokości zadania i zadowoliły liczną publiczność. Dzień po dniu trenujemy i trzymamy kciuki za tych, co grają w reprezentacjach, żeby powrócili w dobrych humorach, ale przede wszystkim zdrowi – mówi Mariusz Rumak.
Lech rozegra w sobotę sparing z Widzewem. Zespoły spotkają się w połowie drogi – w Uniejowie. Jest to szansa dla zawodników, którzy niewiele w ostatnim czasie grali, aby zachowali rytm meczowy. W poprzedniej przerwie na reprezentację najważniejsze było wyleczenie licznych kontuzji, z jakimi borykali się zawodnicy Lecha. Teraz tych kontuzji jest tylko kilka. Trener tym razem do przerwy w rozgrywkach nie tęsknił. Po wygraniu dwóch trudnych meczów, w których jego podopieczni skutecznie gonili wynik, można było pójść dalej siłą rozpędu i ciągle w lidze zwyciężać.
Maciej Gostomski, jak twierdzi, coraz pewniej czuje się w bramce Lecha. – Wygrane mecze w lidze w tym pomagają i dodają pewności siebie. Bardzo mnie podbudowało zwycięstwo w meczu z Ruchem. Jesteśmy trochę zmęczeni, ale teraz się zregenerujmy. Nie winię siebie za stratę ostatnich bramek. Cały zespół je traci, cały zespół odrabia straty. Faktem jednak jest, że bramki traciliśmy ostatnio zbyt łatwo – mówi bramkarz Lecha.
Rywalizujący z nim o pozycję w bramce Krzysztof Kotorowski cieszy się, że zespół szybko się podniósł po fatalnym meczu w Legnicy. – Receptą w takich sytuacjach zawsze jest zwycięstwo w dobrym stylu. Teraz gramy z Cracovią, a to w tym sezonie silny zespół, z własnym stylem. Może być fajny mecz – mówi doświadczony bramkarz.



