Jasmin Burić jedzie do Rzymu

Bramkarz, którego udział w przedmeczowej konferencji prasowej Lecha Poznań awizowano, nie przyszedł. Zastąpił go Vojo Ubiparip. Jasmin dotarł na stadion, gdy dziennikarze obiekt opuszczali. – Chyba rzeczywiście jesteś skonfliktowany z trenerem Rumakiem – żartowali nawiązując do niedawnych, zdementowanych przez klub doniesień medialnych. – Nie ma żadnego konfliktu, przecież już to mówiłem. Wszystko jest w najlepszym porządku – zapewnił z uśmiechem Jasmin.

Dlaczego więc nie przyszedł na konferencję? – Musiałem pojechać do Rehasportu. Mam ciągle problemy z pachwiną. Odczuwam dolegliwości. Mogę swobodnie chodzić, zacząć trening, ale po 30-40 minutach odzywa się ból, trudno mi wykonywać bardziej gwałtowne ruchy, trzeba zejść do szatni. O żadnej operacji nie ma póki co mowy. Trzeba najpierw postawić dokładną diagnozę – tłumaczył bramkarz.

W środę zawodnik z poznańskimi lekarzami udaje się do Rzymu na specjalistyczne badania. – To jakaś dziwna kontuzja. Nigdy nie miałem podobnych dolegliwości. Nie mam pojęcia, kiedy będę mógł normalnie trenować – martwi się bramkarz Lecha.

Udostępnij:

Podobne

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,

Syndrom Lecha Poznań

Wypełniony stadion, oczekiwanie kolejnego triumfu lidera, atmosfera piłkarskiego święta, korzystne wyniki meczów rywali, szansa na wypracowanie przewagi nad nimi – co mogło pójść nie pomyśli