W dalszym ciągu kilku zawodników leczy kontuzje. Karol Linetty czuje się już dobrze, ale Barry Douglas, który trenuje już z drużyną skarży się, że jeszcze nie jest w dobrej dyspozycji. Na ból w pachwinie ciągle narzeka Jasmin Burić. Gdyby w bramce nie mógł stanąć Krzysztof Kotorowski, zastąpi go Maciej Gostomski, a rezerwowym będzie Marcin Matysiak. Dużym wzmocnieniem drużyny szybko powinien stać się Daylon Claasen, który w piątek po południu otrzymał pozwolenie na pracę w Polsce. – W załatwienie tego dokumentu mnóstwo wysiłku włożyła pani Monika z naszego klubu. Bardzo jej jesteśmy za to wdzięczni – powiedział trener Rumak.
Vojo Ubiparip przyznał, że atmosfera w szatni nie jest radosna. – W niedzielę wyjdziemy na boisko, by wygrać. Wiemy, co do nas należy i co trzeba poprawić. Musimy grać szybciej w ataku, zmieniać pozycje, by było do kogo podać, nie podejmować szybkich i pochopnych decyzji, być stale w ruchu. Nad tym ostatnio pracowaliśmy – poinformował czołowy napastnik Lecha. Zapewnił, że drużyna walczyła w Krakowie z pełnym zaangażowaniem, zabrakło jednak decydującego podania, spokoju w rozgrywaniu akcji ofensywnych.
Zwięźle odpowiadający na pytania Mariusz Rumak nie ocenił dyspozycji drużyny. – Egzaminem będzie dla nas niedzielny mecz – stwierdził. Potwierdził, że z rezerwami trenuje Dariusz Dudka, ale nie jest tym zawodnikiem zainteresowany. Nie chciał zdradzić, co powiedział zawodnikom po meczu z Wisłą, szczególnie tym, których skrytykował podczas pomeczowej konferencji. – To są wewnętrzne sprawy naszej szatni. Nie będą wychodzić na zewnątrz – skwitował.
Zawiszę Bydgoszcz ocenił jako zespół niebezpieczny, z doświadczonymi zawodnikami, mającymi za sobą przeszłość w ekstraklasie. Czołowym pomocnikiem bydgoskiej drużyny jest teraz pozyskany z Lecha Kamil Drygas, ale w niedzielę nie wystąpi, co zdaniem trenera było decyzją logiczną. – Ten mecz łatwy dla nas nie będzie – podsumował Mariusz Rumak.
Mecz z Zawiszą Bydgoszcz rozpocznie się w niedzielę o godz. 18. Prawdopodobnie na stadion przyjdzie 18-20 tysięcy osób. Byłoby ich znacznie więcej, gdyby nie zniechęcenie panujące wśród fanów – postawą drużyny w nowym sezonie i eskalacją przez administrację państwa konfliktu z kibicami. Przyjazd zapowiedziało prawie półtora tysiąca osób z Bydgoszczy, dla których wyprawa do Poznania to najbliższy wyjazd.



