Kamil Drygas wrócił do Bydgoszczy

Dużo w Lechu po powrocie z wypożyczenia nie pograł. Cały poprzedni sezon spędził w pierwszoligowym Zawiszy, gdzie strzelił osiem goli i miał duży udział w wywalczeniu awansu do ekstraklasy. Trenerowi Mariuszowi Rumakowi zależało na odzyskaniu zawodnika, który miał w Lechu znakomity debiut podczas wyjazdowego meczu eliminacyjnego Ligi Mistrzów ze Spartą Praga, zapowiadał się na klasowego defensywnego pomocnika, ale potem spisywał się średnio, długo leczył złamaną nogę, szansą dla niego na regularną grę było wypożyczenie. Lechowi pomocników teraz nie brakuje. Zaznaczył, że Kamil musi sam tego chcieć. Jak widać – chciał.

Właścicielowi Zawiszy bardzo zależało na powrocie piłkarza do Bydgoszczy. Porozumiał się z władzami Lecha w sprawie kwoty transferowej. Z pewnością Drygasowi łatwiej tam będzie wywalczyć grę w podstawowym składzie. Nie od pierwszego meczu jednak, bo najbliższe spotkanie Zawisza rozegra przy ulicy Bułgarskiej, a kluby zawarły dżentelmeńską umowę, że Kamil nie pojawi się w barwach nowego klubu.

Udostępnij:

Podobne

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,

Syndrom Lecha Poznań

Wypełniony stadion, oczekiwanie kolejnego triumfu lidera, atmosfera piłkarskiego święta, korzystne wyniki meczów rywali, szansa na wypracowanie przewagi nad nimi – co mogło pójść nie pomyśli