Między triumfem a pośmiewiskiem. Dlaczego Lech jest powtarzalny?

Tym razem bal na „Titaniku” trwał ledwo kilka tygodni. Potem nastąpił nieuchronny kryzys, bo przecież kto się nie rozwija, nie idzie za ciosem, ten świadomie ściąga na siebie kłopoty. Wyjście z potężnego kryzysu, a na taki się ma, będzie jak zwykle wymagało wydania milionów. Czy nie lepiej było zainwestować część tych pieniędzy w budowę drużyny […]