Tak się marnuje szanse na mistrzostwo

Lech nie dał rady Wiśle Płock. Rozegrał całkiem dobrą pierwszą połowę. Miał przewagę, miejscowy bramkarz dwukrotnie ratował swoją drużynę. To wtedy przepadły trzy punkty. W drugiej połowie Kolejorz zawiódł. Nie był zdecydowany, brakowało mu przyspieszenia i determinacji w dążeniu do zwycięstwa, nie potrafił się zmusić do większego wysiłku. W samej końcówce to Wisła była groźniejsza i mogła Lecha skarcić.

Zieloni pokonali Olimpię

Fenomenalnie rozpoczęło się to spotkanie dla Zielonych. Doskonałą prostopadłą piłką ze środka pola został uruchomiony Przemysław Kita. W sytuacji sam na sam z Tułowieckim zachował zimną krew i posłał futbolówkę do siatki obok bezradnego bramkarza Olimpii! Szybko zdobyta bramka dodała wiatru w żagle gospodarzom. Zdecydowanie dominowali na boisku, ale mimo okazji nie zdołali podwyższyć prowadzenia.