Lech już poza pucharami. Walczył dzielnie, ale nie dał rady
Blamażu tym razem nie było, Lech pożegnał się z Europą po zaciętym, pasjonującym meczu, który mógł się ułożyć na jego korzyść. Podtrzymał jednak tradycję: znów nie wygrał spotkania o wysoką stawkę. Piłkarzom trzeba przyznać, że dali z siebie wszystko. Mieli pecha, bo trafili na zespół z ligi, w której gra się na bez porównania wyższym poziomie niż w Polsce. FC Utrecht miał wystarczająco dużo jakości, by nawet nie będąc wysokiej formie wyeliminować Lecha.
Przeciwko Utrechtowi zagrają najlepsi
Trener zapewnia, że nie ma w drużynie lepszych zawodników i gorszych, Lech jest tylko jeden, każdy ma takie same szanse na grę w wyjściowym składzie. Nie ulega jednak wątpliwości, że do boju w ważnym meczu przeciwko Utrechtowi pośle piłkarzy, którzy mają największe szanse wywalczyć awans. Rotacje rotacjami, ale zawsze przychodzi moment, gdy trzeba walkę o ważny cel powierzyć możliwie najlepszej ekipie.
Holendrzy pewni swego. Po meczu też tacy będą?
Duży spokój i pełną wiarę we własną klasę zachowują trener i piłkarze FC Utrecht przed rewanżem przeciwko Lechowi. Nie wygrali pierwszego meczu, ale twierdzą, że to nie odbiera im szans na awans, a czas nie działa na ich niekorzyść. Bagatelizują osłabienie drużyny transferami. Wierzą w siłę i profesjonalizm swojej ekipy i w fakt rozpoznania możliwości Lecha. Ostatni tydzień poświęcili na treningi mające pomóc im w powrocie do formy i na analizę gry przeciwnika.