Teraz Lechia. Będzie trochę trudniej?
Lech leje jednego przeciwnika po drugim, ale z tak mocnym, jak Lechia, jeszcze się w tym roku nie mierzył. Co więcej, najbliższy rywal jest jedną z trzech drużyn (oprócz Legii i Jagiellonii), które jesienią pokonały drużynę Nenada Bjelicy i w tabeli plasują się przed nią. Kolejorz jednak jest w gazie, a skoro ma na celu zdobywanie trofeów, to jego obowiązkiem jest pokonywanie na własnym boisku głównych konkurentów. Niedzielny mecz będzie pięknym widowiskiem, bo żadna z drużyn nie zrezygnuje z ofensywy.