Nie umierają za Lecha
Lech ma problemy ze sferą mentalną. Brzmi to uczenie, ale sprowadza się do prostych słów. Nasi piłkarze po prostu olewają walkę. Odpuszczają. Nie potrafią zmusić się do wysiłku. W niedzielę znów się to zdarzyło. Nie tylko przy Bułgarskiej, gdzie brakowało ambitnej gry do ostatnich sekund. Także we Wronkach, gdzie mecz rezerw zaczęło aż dziesięciu zawodników z pierwszej drużyny. Dziesięciu boiskowych statystów.