Sadajew załatwił Lechowi półfinał Pucharu Polski
Mecz był dla Lecha nadspodziewanie ciężki, ale tylko do momentu, w którym z ławki rezerwowych podniósł się Zaur Sadajew. W kilka minut zamienił remis na trzybramkowe prowadzenie, dwa gole sam strzelił, pozbawił drugoligowców złudzeń. Szkoda tylko, że znów trzeba się było wstydzić za niepewnych i niemrawych obrońców, ale i tak rewanż będzie formalnością.