Feliks Krystkowiak, znany też pod pseudonimem Sztachetka, był wysoki, niezwykle spokojny, skoncentrowany. Zawsze grał w nakolannikach co często chroniło go od kontuzji. Wystąpił we wszystkich meczach finałów mistrzostw Polski w 1947 roku. W tym w słynnym spotkaniu z Wisłą Kraków, którą „zieloni” 30 listopada rozgromili 5:2 na nieistniejącym już, kultowym stadionie przy ul. Rolnej w Poznaniu. Warta nie była w finałach faworytem. Ówczesny trener „zielonych”, Węgier Karoly Vogel przed decydującym meczem z Wisłą przyniósł na trening egzemplarz „Sportu”. A tam – czarno na białym – napisano, że najprawdopodobniej mistrzem będzie zespół „białej gwiazdy”. Może mu zagrozić drugi z finalistów AKS Chorzów. Warta natomiast będzie jedynie dostarczycielem punktów. „Kipieliśmy z ambicji” – wspominał Krystkowiak po przeczytaniu wspomnianego tekstu.
Późniejszy znakomity bramkarz Warty urodził się 9 maja 1925 r. w Wanne-Eickel w niemieckiej Nadrenii-Westfalii w rodzinie emigrantów zarobkowych. W jego domu zawsze kultywowano polskie tradycje. Chodził do polskich szkół. Był m.in. kolporterem „Gazety Polskiej” w Niemczech. Jako obywatel rzeszy znalazł się na froncie. Gdy tylko, tuż po zakończeniu działań wojennych w 1945 r., nadarzyła się okazja przyjechał do Poznania. Niemal do końca swych dni pojawiał się na meczach swojej ukochanej Warty. 12 września 2012 roku, w 100-lecie klubu, to on rozpoczął symboliczne spotkanie Warty z reaktywowaną polską drużyną Pogoni Lwów.
Pogrzeb Feliksa Krystkowiaka odbędzie się we wtorek, 27 bm. o godz. 13.10 na Cmentarzu Junikowskim w Poznaniu.
(AK)



