Murawski: zatrzymają się na nas

Gospodarze nie przystąpią do niedzielnego meczu z Lechem wypoczęci. Nie mogli się do tego starcia przygotowywać długo. Jeszcze w czwartek wieczorem rozgrywali historyczny dla siebie mecz w Brugii, do Białegostoku dotarli po locie do Warszawy i kilkusetkilometrowej podroży autokarowej. Są na fali, wierzą w siebie, ale muszą zagrać z Lechem Poznań, który ma piłkarskiej jakości dużo i będzie chciał wykorzystać brak świeżości u przeciwnika.

Przed wyjazdem na ten mecz trener Niels Frederiksen zapewnił, że długo analizował grę przeciwnika, a jest ona powtarzalna, zaskoczyć czymkolwiek Kolejorza będzie trudno. Z pewnością obejrzał też występ przeciwko Cercle Brugge, nie mógł więc nie zauważyć, że polski zespół nie rozegrał wielkiego spotkania. Dwukrotnie, na początku pierwszej i drugiej połowy, dał się zaskoczyć. Starał się prowadzić grę, kreować sytuacje bramkowe, miał z tym jednak spore problemy. O awans, który wydawał się łatwy po 3:0 na własnym terenie, trzeba było walczyć do samego końca, momentami liczyć na szczęście.

Mało jest prawdopodobne, by grająca co kilka dni Jagiellonia zagrała przeciwko Lechowi dużo lepiej niż w czwartek. Choć nie zabraknie jej pewności siebie i będzie chciała wykorzystać wszystkie swe atuty, nie jest obecnie w szczytowej formie. Nie jest więc dla Lecha przeszkodą nie do pokonania. Ma on pełne szanse wrócić do Poznania z punktami. Trzeba tylko wykorzystać własną jakość, nie popełniać niezrozumiałych błędów, do tego wykazać się intensywnością i agresywnością w grze, zmusić przeciwnika do walki przez całe spotkanie, nie dać mu odetchnąć. Podobnie było w Szczecinie, gdzie zmęczonej Pogoni wystarczyło energii tylko na pół pierwszej połowy. Trener jest tego świadomy. Zapowiada kontrolę nad meczem, naciskanie na przeciwnika.

Doświadczony pomocnik Rafał Murawski twierdzi, że będzie to mecz taki, jak każdy inny, tyle, że stawką jest sześć punktów. – Jagiellonia będzie bardziej od nas zmęczona, ale to wciąż jest Jagiellonia dobrze grająca w piłkę, utrzymująca tempo – mówi. Nie ukrywa jednak, że jej pucharowy występ będzie miał wpływ na zdrowie fizyczne i psychiczne. – Kibicuję im mocno, bo nas reprezentują na arenie międzynarodowej, ale do Białegostoku jedziemy, by wygrać. Zwyciężają, złapali rytm, są na fali, ale wierzę, że zatrzymają się na nas – uśmiecha się zawodnik Lecha.

Jagiellonia będzie chciała wziąć rewanż za poznańskie 5:0. – Pamiętam naszą klęskę w Szczecinie. Kiedy grasz przeciwko drużynie, od której przyjąłeś taki wynik, chcesz się odegrać za wszelką cenę. Jestem pewny, że takie będzie ich podejście. Niech tak się stanie, to będzie dodatkowa presja dla nich, a my chcemy po prostu rozegrać dobre spotkanie i je wygrać – zapewnia.

Murawski: zatrzymają się na nas

Udostępnij:

Podobne

Podwójna rywalizacja z GKS Katowice

Ponad 30 tysięcy kibiców przyjdzie w niedzielę na Bułgarską, by obejrzeć ważny i ciekawie się zapowiadający mecz Lecha z GKS Katowice. To nie będzie jedyny