Niewiele brakowało, by lider grupy zachodniej II ligi poległ w meczu wyjazdowym przeciwko Odrze Opole. Gospodarze prowadzili w pierwszej połowie po golu Marcina Kocura. Dopiero w 80 minucie wyrównał Artur Marciniak po rzucie karnym podyktowanym przez pana Michała Mularczyka ze Skierniewic.

Gospodarze byli po tym meczu rozżaleni, na kibicowskich forach zawrzało. Kibice żądali ukarania arbitra, który jednym błędem zniweczył wysiłki opolskiej drużyny. Także miejscowi sprawozdawcy twierdzili, że tylko sędzia widział faul popełniony przez Krystiana Kowalczyka na Pawle Piceluku. Zawodnicy walczyli, ich zdaniem, twardo bark w bark, nikt nie popełnił faulu.

Trener miejscowej drużyny, Dariusz Żuraw żałował na pomeczowej konferencji, że jego podopiecznym nie udało się podwyższyć prowadzenia, a były ku temu okazje. Przekonywał, że drużyna ma pecha – w kolejnym meczu została skrzywdzona przez arbitra. Użył nawet stwierdzenia „sku…stwo”, za które otrzymał brawa od miejscowych dziennikarzy. Trener Warty Marek Kamiński zauważył, że obie drużyny miały dużo sytuacji bramkowych i mogły wygrać. Powiedział też, że Warta przyjechała do Opola po zwycięstwo, piłkarze Zielonych odczuwają więc niedosyt.

Warta zagrała w składzie: Adrian Lis – Przemysław Kocot, Alain Ngamayama, Łukasz Jasiński, Dariusz Wróblewski (Paweł Piceluk 66’), Artur Marciniak, Adrian Bartkowiak (Mateusz Pogonowski 56’), Błażej Nowak, Michał Goliński, Michał Ciarkowski, Karol Gregorek.

Udostępnij:

Podobne

Za darmo punktów nie przyznają

Chyba jeszcze nigdy w historii na Lecha nie spłynęło tak wiele pochwał. Za dobre i konsekwentne zarządzanie klubem, za rozsądną politykę finansową, za wizjonerstwo, którego

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym