Piłkarki zagrają ze Szkotkami o awans

Grodzisk Wielkopolski, 31 października, godzina 11. Reprezentacja Polski w piłce nożnej kobiet zmierzy się z drużyną Szkocji. Stawka – zajęcie drugiego miejsca w grupie, za będącymi poza zasięgiem Szwedkami i awans do Mistrzostw Świata. Meczu tego nie będzie transmitować żadna telewizja. To efekt umowy między PZPN a firmą Sportfive, która nie jest zainteresowana kobiecą drużyną.

Polska kobieca piłka nie jest jeszcze dyscypliną u nas popularną. Andrzej Padewski, szef komisji do spraw piłki kobiecej w PZPN zabiega jednak o zmianę tej sytuacji. Chce zwrócić się do wszystkich klubów ekstraklasy i I ligi o powołanie drużyn kobiecych. Jak zapewnia, nie wymaga to wielkich pieniędzy, nie trzeba nawet płacić trenerkom pobierającym wynagrodzenia z innego źródła. Przypomina, że kobieca reprezentacja USA jest potęgą, w przeciwieństwie do męskiej. Sugeruje, że Polska mogłaby pójść tą drogą.

Trener Wojciech Wasiuk apeluje o wsparcie polskiej drużyny, a Magdalena Szaj (na zdjęciu), 18-letnia rozgrywająca drużyny narodowej zapowiada twardą walkę o awans do Mistrzostw Świata. Wszyscy troje spotkali sie w siedzibie Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej z dziennikarzami, by porozmawiać i o najbliższym meczu reprezentacji, i o sytuacji kobiecego futbolu.

Aktualnie w rankingu FIFA polska reprezentacja zajmuje 30. miejsce. Jej najbliższe rywalki – 20. Faworytami będą więc Szkotki, grające od kilku lat w tym składzie, pod opieką jednej trenerki. – Gramy nie tylko oto by wygrać, ale o całą polską piłkę kobiecą. Stać nas na zwycięstwo. O wyniku meczu mogą decydować takie detale, jak wczesna godzina rozpoczęcia meczu. Szkotki nie są przyzwyczajone grać przed południem – mówi trener Wasiuk.

W polskiej lidze dominowała ostatnio drużyna z Raciborza, która jednak w Lidzie Mistrzów szybko pożegnała się z rozgrywkami. Coraz mocniejszy jest Medyk Konin, klub dobrze zorganizowany, umiejętnie szkolący młode zawodniczki. Polskie zawodniczki występują w czołowych klubach europejskich, choć nie wszędzie mogą się przebić do pierwszej drużyny.

Udostępnij:

Podobne

Podwójna rywalizacja z GKS Katowice

Ponad 30 tysięcy kibiców przyjdzie w niedzielę na Bułgarską, by obejrzeć ważny i ciekawie się zapowiadający mecz Lecha z GKS Katowice. To nie będzie jedyny