Polki będą walczyć o pozostanie w hokejowej elicie Europy

Grającej po raz pierwszy w  kontynentalnej elicie kobiecej reprezentacji Polski w hokeju na trawie, po porażkach 0:9 z Holandią ()w sobotę i 1:4 (w niedzielę) z Belgią (niespełna 2 miesiące temu, w III Rundzie Ligi Światowej w Antwerpii Polska uległa Belgii 0:2) pozostaje w grupie A Mistrzostw Europy w Londynie walka o utrzymanie. Z ośmiu drużyn dwie ostatnie spadną do II dywizji. Trzeba więc zająć miejsce w pierwszej szóstce.

Holandia, najbardziej utytułowana w historii reprezentacja, aktualny mistrz olimpijski i mistrz świata, potwierdziła swoją dominację gromiąc rywalki. Najpierw Polskę 9:0 (5:0), a następnie Hiszpanię 8:1 (4:0). Pomarańczowe już są w pierwszej czwórce londyńskich ME.

Aktualnie drugie miejsce w tabeli zajmuje z czterema punktami Belgia. To dzięki remisowi 0:0 z Hiszpanią i wygranej 4:1 z biało-czerwonymi. Tak więc drużyn z Niderlandów Polki już nie wyprzedzą. Nasze reprezentantki mogą być w grupie trzecie tylko wówczas gdy wygrają z Hiszpanią. Tak czy inaczej wynik meczu z I fazy, z Hiszpanią (najprawdopodobniej) lub z Belgią, będzie zaliczony do tabeli zespołów walczących o miejsca 5-8 czyli o utrzymanie w gronie najlepszych.

Polska – Holandia 0:9 (0:5) – Elen Hoog 3 (20, 30, 53), Kelly Jonker 2 (13, 33), Eva de Goede (13), Carlien Dirkse van den Heuvel (20), Maartje  Paumen (40, krótki róg), Marloes  Keetels (54).

Polska – Belgia 1:4 (0:3) Paulina Okaj (59) – Louise Versavel (13), Alix Gerniers (17, kr), Emilie Sinia (20), Judith Vandermeiren (31)

Wyniki pierwszych spotkań w równorzędnej grupie B: Anglia – Szkocja 2:1 (2:1), Niemcy – Włochy 4:0 (2:0).

(AK)

Udostępnij:

Podobne

Za darmo punktów nie przyznają

Chyba jeszcze nigdy w historii na Lecha nie spłynęło tak wiele pochwał. Za dobre i konsekwentne zarządzanie klubem, za rozsądną politykę finansową, za wizjonerstwo, którego

Bez pomysłu, bez pewności siebie, bez goli

Nie tak miała wyglądać inauguracja rozgrywek ligowych przez mistrza Polski. Spłynęło na niego ostatnio mnóstwo pochwał, zaczął się jawić jako wschodząca potęga nie tylko krajowego

Przyjaźń? Byle nie na boisku

Na niczym Lech gorzej ostatnio nie wychodzi niż na tzw. meczach przyjaźni. W poprzednim sezonie przyszły mistrz Polski rozgrywał dwa takie dwumecze, a w każdym