Pojechać, wygrać, wrócić

Środek sierpnia, godzina 13 – to nie jest dobra pora na rozgrywanie meczów piłkarskich. W takich warunkach Lech w niedzielę zmierzy się w Pucharze Polski z Termaliką w Niecieczy. Po odpadnięciu w kompromitujący sposób z Ligi Europy Kolejorza nie stać na pożegnanie się z następnymi rozgrywkami. Nie może się powtórzyć sytuacja sprzed roku, gdy o tej porze Lechowi pozostały tylko rozgrywki ligowe.

Trener Mariusz Rumak nie wyklucza, że w Niecieczy Lech zagra w ustawieniu podobnym do ostatniego ligowego meczu przeciwko Koronie. Kasper Hamalainen był wówczas partnerem Łukasza Trałki na pozycji defensywnego pomocnika. W piątek Fin nie wrócił jednak jeszcze ze zgrupowania swojej reprezentacji. Pewne jest natomiast, że znów na boisko wybiegnie najbardziej w tym sezonie zapracowany piłkarz Lecha – Łukasz Trałka.

– Cieszę się, że trener daje mi tak wiele szans. Po to się trenuje, by jak najdłużej grać. Nie czuję się zmęczony, mecze co trzy dni to dla mnie żaden problem – mówi pomocnik Kolejorza. Cieszy się na wyjazd do Niecieczy, bo znajdzie się blisko swoich stron rodzinnych. – Nie to jednak będzie najważniejsze. Trzeba pojechać, zrobić swoje, czyli wygrać i wrócić do Poznania – dodaje zawodnik. Jak podkreśla, dla niego nie ma znaczenia, który z kolegów będzie jego partnerem na środku boiska.

Mariusz Rumak zdaje sobie sprawę, że po kompromitacji w Lidze Europy wielu klubowych prezesów nie wytrzymałoby i pożegnało trenera. – Do ważnego meczu pucharowego podchodzę spokojnie. Co będzie, to będzie. Mam oczywiście na myśli moją sytuację w klubie, a nie wynik tego spotkania. Zrobimy wszystko, by go wygrać i uczestniczyć w rozgrywkach Pucharu Polski, to nasz jedyny cel – mówi trener Kolejorza. Codziennie spotyka się z przełożonymi, rozmawia z nimi, po każdym meczu następuje szczegółowa analiza wydarzeń boiskowych.

Sytuacja kadrowa zespołu nie zmieniła się. Nadal Jasmin Burić nie może stanąć w bramce, choć stan jego zdrowia się poprawia. Barry Douglass dopiero w poniedziałek będzie z zespołem trenował w pełnym wymiarze. Dariusz Formella jest już w pełni sił, strzelił gola w meczu rezerw. Kebba Ceesay ciągle zmaga się ze stanem zapalnym miejsca operowanego. Tomasz Kędziora mógłby już zagrać, ale trener woli poczekać, aż będzie gwarancja, że uraz się nie odnowi. Stan zdrowia Rafała Murawskiego poprawia się, lekarze mają dobre wiadomości, jednak do wznowienia przez doświadczonego zawodnika treningów jest jeszcze daleko.

W Niecieczy Lech pokaże się w roli faworyta, a miejscowa drużyna da z siebie wszystko, by go pokonać. To będzie tylko jeden mecz, przegrany odpadnie. – Gramy z zespołem wymagającym, z graczami doświadczonymi i trenerem mającym za sobą pracę w ekstraklasie. Traktujemy Termalikę z szacunkiem, ale jedziemy po to, by ją pokonać – mówi trener, który zdaje sobie sprawę, że jego zespół nie będzie w komfortowej sytuacji, bo gospodarze potraktują spotkanie prestiżowo, podobnie zresztą, jak rok temu Olimpia Grudziądz. – Możemy tylko pokazać spokój i pełną koncentrację, grać swoje – podkreśla Mariusz Rumak. Jak zdradza, „jedenastkę” na ten mecz ma już w głowie, ale skład ogłosi dopiero kilka godzin przed meczem. W piątek po południu nie był jeszcze pewny, których zawodników zabierze do Niecieczy.

Udostępnij:

Podobne

Podwójna rywalizacja z GKS Katowice

Ponad 30 tysięcy kibiców przyjdzie w niedzielę na Bułgarską, by obejrzeć ważny i ciekawie się zapowiadający mecz Lecha z GKS Katowice. To nie będzie jedyny

Taktyczna innowacja się broni. Póki co

Nie udało się przywieźć zwycięstwa z Białegostoku, choć niewiele do niego brakowało – determinacji i trochę szczęścia. Strata punktów nie przełożyła się na sytuację w