Pierwszy etap treningów zakończony. Teraz Opalenica

Dzień przed wyjazdem na zgrupowanie drużyny Lecha na obóz przygotowawczy na pytania dziennikarzy odpowiadali asystent Maciej Skorży Rafał Janas i zimowy nabytek Kolejorza, Radosław Murawski. Najczęściej mowa była o uzupełnianiu składu. Klub czyni to opieszale, co sztabowi szkoleniowemu pracy nie ułatwia.

Rafał Janas nie zgadza się, że w drużynie nie ma ani jednego lewego obrońcy. Dołączył przecież do niej junior Krystian Palacz (także grający na innej pozycji Jakub Karbownik, młodzi gracze zakończyli właśnie przedłużony urlop). – Gdybyśmy od początku mieli skompletowaną drużynę, komfort przygotowań do rozgrywek byłby dużo większy. Chcemy mieć zawodników jakościowych, więc to trwa, musimy ich monitorować – twierdzi Rafał Janas. Kilku nowych graczy powinno dołączyć do zespołu w Opalenicy, gdzie Lech będzie trenować do 10 lipca.

Jako mankament tego etapu przygotowań trener określił też brak przeciwnika w pierwszym sparingu. Trzeba było zorganizować grę wewnętrzną. Jak zdradza Rafał Janas, zastępczo na lewej obronie grali na zmianę inni defensorzy – Crnomarković, Milić, Pereira, momentami skrzydłowy Kamiński. To było doraźne rozwiązanie. Lepiej byłoby grać regularny sparing, ale i tak, jak Rafał Janas twierdzi, zebrało się dużo materiału do analizy.

Ostatni okres określa jako ciężko przepracowany. Stan zdrowotny zawodników jest wnikliwie monitorowany, sztab reaguje na wyniki badań zmęczeniowym, by nie przesadzić z obciążeniem. Po rozegraniu wewnętrznego spotkania zebrało się dużo materiału do analizy. Nie jest jeszcze znany los tych, co do niedawna byli wypożyczeni. Jeśli w Poznaniu zostanie Amaral, ma występować na „dziesiątce”, jako zmiennik Ramireza.

Radosław Murawski jest z pobyty w Poznaniu zadowolony. Został dobrze przyjęty przez drużynę, pozytywnie określa atmosferę w szatni i nastawienie się na ciężką pracę. Miasto mu się podoba, choć nie miał czasu go zwiedzić. Treningi odbywały się dwa razy dziennie, więc ważna jest regeneracja. Może w zespole występować na pozycji nr 6 lub nr 8, zależnie od tego, jaką rolę przypisze mu trener.

Nieoficjalnie wiadomo, że lada chwila kadrę Lecha uzupełni zmiennik Ishaka – Artur Sobiech, któremu skończył się turecki kontrakt, więc mógł podpisać nową umowę bez zgody poprzedniego klubu. Do Opalenicy uda się liczna, 30-osobowa ekipa, wliczając w to juniorów.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Poznań uwierzył w Skorżę

Możemy żałować, że mecz Lecha z Wisłą Płock został zaplanowany na piątkowy późny wieczór. Widzów będzie mniej niż przyszłoby na stadion w sobotę lub niedzielę.

Na takiego Lecha czekaliśmy. Od lat

Przełom nie polega na odczarowaniu po sześciu latach Łazienkowskiej. Prawdziwa zmiana jest taka, że pojechał tam Lech, o którym mówiło się, że ma poważne szanse