Otrząsną się i przywiozą punkty?

Bez Jóźwiaka będzie trudno, a kolejna strata punktów może spowodować, że jedyną szansą na ratowanie sezonu pozostanie Puchar Polski. W Lubinie Lech musi zagrać tak, jakby nie było porażki w meczu z Legią. Zdaniem trenera Dariusza Żurawia, podczas treningów zespół dobrze się prezentuje.

Poprzedni mecz przeciwko Zagłębiu trener potraktował jako szansę dla młodzieży. Miała się wykazać, wystawił aż sześciu wychowanków, potem jeszcze sięgnął po Marchwińskiego. Na ławce rezerwowych spotkanie zaczęli Tiba i Kostewycz. Potem weszli na boisko, ale było już za późno na ratowanie wyniku. Dopiero w 90 minucie Gytkjaer zmniejszył rozmiary porażki.

Można było postawić pytanie, jakie cele ma w tym sezonie Lech. Zdobywanie punktów, walka o trofea czy promowanie młodzieży? Punkty uciekały, nastoletni zawodnicy nie radzili sobie w rywalizacji z drużynami doświadczonymi, dobrze taktycznie przygotowanymi przez trenerów. Potem Dariusz Żuraw doszedł do wniosku, że zwycięstwa też są ważne i starał się zachować wiekową równowagę w drużynie. Dziś twierdzi, że wiek nie ma dla niego znaczenia. Liczy się aktualna forma, przydatność zespołowi.

Jak z tego wynika, młodzież Lechowa nie jest teraz w najwyższej formie, bo w wyjściowym składzie trener znajduje miejsce najwyżej dla dwóch takich graczy. Niemal w komplecie zasiadają za to na ławce rezerwowych. Zagłębie Lubin to jedna z najbardziej doświadczonych drużyn, ze stabilnym składem, solidną defensywą. Potrafi zagrać nadspodziewanie słabo, ale zdarza mu się też zdominować przeciwnika, strzelić mu kilka goli. Tak było kilka dni temu w Szczecinie. Walczy o awans do czołowej ósemki.

Lech musi znaleźć sposób na tego przeciwnika. Przede wszystkim, nie może pozwolić się zdominować. Także prowadzenie zbyt otwartej gry może być ryzykowne. Nie tylko Legię stać na wyrachowanie, zneutralizowanie walorów ofensywnych młodych graczy. Zagłębie umiejętnie wyprowadza groźne kontry z wykorzystaniem słoweńskich skrzydłowych. Lechowe skrzydła będą natomiast osłabione brakiem Jóźwiaka.

Prawdopodobnie tym razem w wyjściowym składzie znajdzie Gytkjaer. Trener twierdzi, że Żamaletdinow w przerwie w rozgrywkach postawił wszystko na jedną kartę, mocno trenował, uzyskał wysoką formę. Jednak nie wiadomo, jak długo potrafi ją utrzymać. Daleko więc do decyzji, czy latem wróci do Rosji, czy też Lech zechce mieć go na stałe.

O ile Timur jest wygranym ostatnich spotkań, to fatalny moment przeżywa van der Hart. Zawalił mecz z Legią, być może przy okazji cały sezon. Trener ani myśli z niego ryzykować po jednym błędzie. Twierdzi, że dopiero jeżeli w jego oczach dostrzeże, że przyda mu się przerwa, sięgnie po zmiennika. Nie tylko bramkarz, ale i wszyscy Lechici, jego zdaniem, muszą mieć twardą skórę. Po sobotnim niepowodzeniu trzeba się szybko otrząsnąć, wrócić do rywalizacji o czołowe miejsca w tabeli.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

podbeskidzie - warta

Warta znów zwycięska

Zieloni potrafią grać na wyjazdach. Dobra postawa przy Bułgarskiej, mimo porażki, nie była dziełem przypadku. W kolejnym meczu Warta wygrała w Płocku 3:1. W poniedziałek