Nie żyje Eugeniusz Głoziński

Nie było osoby dłużej związanej z Lechem – najpierw jako wychowanek, piłkarz, potem wieloletni pracownik. Pan Geniu, jak powszechnie był nazywany, tylko raz zagrał w pierwszej drużynie Kolejorza, w 1974 roku. Potem, po krótkiej przygodzie z Nielbą Wągowiec, grał w Lechowych rezerwach. Związał się z klubem zawodowo odpowiadając za sprzęt, w którym grają piłkarze. Zajmował się tym do końca życia. Zmarł w wielu 63 lat.

Był lubiany i powszechnie szanowany. Cieszył się też opinią znawcy futbolu, a zwłaszcza Lecha, bo nikt z bliska nie oglądał tak wielkiej liczby meczów swego klubu, nie obserwował tylu zawodników. Jak wspominają byli pracownicy klubu, zdarzało się nawet, że proszono go ocenę piłkarzy trafiających na Bułgarską. Jego opinie z reguły potwierdzały się. Trudno zliczyć zawodników i trenerów, którzy z nim się zetknęli przez wszystkie dekady jego obecności w klubie, współpracowali z nim, zachowali pana Genia w dobrej pamięci.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Duet liderów w hokeju halowym

Rozegrano 3 mecze drugiej kolejki mistrzostw Polski w halowej odmianie hokeja na trawie mężczyzn. Niespodzianką zakończyło się spotkanie wicemistrza kraju Grunwaldu Poznań w derbowej potyczce

lech - piast, muhar

Lech już bez Muhara

Dołączył do Kolejorza latem 2019 roku. Władze klubu określiły go jako gracza z dużym potencjałem, nastawionego na osiągnięcie z Lechem sukcesów. Pozytywnie o nim wypowiedział

Niepokój przed ligą. Lechowi wystarczy piłkarzy?

Na szczęście urazy piłkarzy Lecha, odniesione w ostatnim sparingu, nie są groźne. Prawdopodobnie wynikają z dużego obciążenia, jakiego zawodnicy doświadczyli podczas prawie dwutygodniowego zgrupowania. Stanowią