Nie tylko piłkarze grają w barwach Lecha. Także piłkarki

Lech Poznań nie jest już klubem jednosekcyjnym. Co prawda wciąż prowadzi jedną dyscyplinę sportu, ale już nie tylko w wydaniu męskim. Doczekał się sekcji żeńskiej. Kobiecy zespół nazywa się Lech Poznań UAM. W sobotę wystartuje w rozgrywkach trzecioligowych.

Jest to rezultat współpracy klubu z Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza. Za tym pomysłem stoi Maja Rutkowska, współwłaścicielka Lecha. – Chcemy się krok po kroku rozwijać, w planach mamy awans do Ekstraligi – mówi. Jak wiadomo, wielką fanką Kolejorza jest reprezentantka Polski, bramkarka Katarzyna Kiedrzynek, kciuki za Lecha trzyma też czołowa polska piłkarka, Ewa Pajor. Obie grają w Wolfsburgu. Obie będą wspierać i męskiego Kolejorza, i żeńskiego.

Na powołanie w Lechu nowej sekcji zanosiło się od miesięcy. Teraz formalności zostały dopełnione, umowa z poznańskim uniwersytetem podpisana. – Lech Poznań to drużyna z wielką tradycją, klub jest tylko trzy lata młodszy od uniwersytetu. Cieszy nas bardzo, że jeden z najważniejszych klubów piłkarskich w Polsce, dostrzegł potencjał w kobiecej drużynie AZS UAM Poznań, która od wielu lat święci sukcesy w futsalu. Mam nadzieję, że będzie to powód do dumy oraz okazja do kibicowania, zarówno dla kibiców Lecha Poznań, jak i społeczności akademickiej uniwersytetu – mówi, prof. Bogumiła Kaniewska, rektor UAM.

Żeński futbol zdobywa w świecie coraz większa popularność. – Mecze w wielu krajach gromadzą tłumy na trybunach, a największe imprezy piłkarskie mają także świetną oglądalność. Największe kluby w Europie jeden po drugim otwierają sekcje kobiece i my również chcemy dołączyć do tych klubów – twierdzi Maja Rutkowska.

Trenerem drużyny będzie Alicja Zając, a większość meczów III-ligowych Lech Poznań UAM będzie rozgrywał na obiekcie sportowym należącym do uczelni na Morasku. Planowany jest też występ dziewczyn o punkty na stadionie przy Bułgarskiej w Poznaniu.

Fot. lechpoznan.pl/fot. Dawid Szafraniak

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Awans bez większego wysiłku

Skra Częstochowa jest zbyt słaba, by porywać się na próbę wyeliminowania Lecha z Pucharu Polski, zwłaszcza na jego terenie. Teoretyczni gospodarze, pozbawieni własnego obiektu i

Panowie, trenujcie rzuty karne!

Który Lech jest prawdziwy? Ten, który udanie rozpoczął sezon, potrafił odrabiać straty, gdy mecz się nie układał, strzelał gola za golem? Czy ten z Białegostoku,

Gen autodestrukcji

Nie mamy prawa traktować Lecha jako zdecydowanego faworyta w jakimkolwiek meczu, stawiać na niego, mieć gwarancję, że nie zawiedzie. Nigdy. Jeżeli nawet przeciwnik będzie tak