W Białymstoku Lech przeważał, ale przegrał. W meczu z Górnikiem w pierwszej połowie zagrał słabo, w drugiej trochę lepiej, ale wystarczyło to do pokonania powszechnie chwalonego wicelidera ekstraklasy. – Daliśmy się zdominować. Wycofaliśmy się do obrony już w 23 sekundzie meczu. Nie takie były założenia, mieliśmy grać zupełnie inaczej – tłumaczył trener Mariusz Rumak. Przyczyniło się do tego wiele czynników, takich jak respekt przed trudnym rywalem, zmęczenie poprzednim meczem, bardzo dobra gra przeciwnika. Nikt w Poznaniu nie potrafi zrozumieć, skąd wzięła się bojaźliwa gra Lecha na własnym stadionie. To inni przyjeżdżając tu powinni się bać.
– Cieszyliśmy się, że z Górnikiem gramy już trzy dni po porażce w Białymstoku, bo chcieliśmy się zrehabilitować. Tymczasem początek tego drugiego meczu był zupełnie inny niż sobie założyliśmy. W tym roku jesteśmy jednak o wiele mocniejsi psychicznie niż wcześniej. Udało się odwrócić losy meczu, a Górnik pierwszy raz w sezonie stracił 3 bramki – stwierdził Łukasz Trałka. Pytany, czy pamięta, by Lech kiedykolwiek zagrał gorzej niż w pierwszej połowie ostatniego meczu, nie potrafił znaleźć odpowiedzi. – To już za nami. Mamy kolejny mecz. Dla Miedzi będzie to najważniejsze spotkanie w sezonie. Łatwo nie będzie. Najważniejsze, by dobrze zagrać. Wtedy wygramy – podsumował pomocnik Lecha.
Analityk Lecha oglądał kilka spotkań Miedzi, ale trener Mariusz Rumak twierdzi, że najważniejsze to zagrać tak, jak się chce. Przeciwnik ma w składzie zawodników doświadczonych, z przeszłością w ekstraklasie. Gra w niższej lidze, ale dla niego mecz z Lechem to święto. Lech musi wygrać, rewanżu przecież nie będzie. – Spodziewam się takiego meczu w wykonaniu Miedzi, jaki przeciwko nam Pucharze Polski rozegrały wcześniej drużyny z Grudziądza i Niecieczy. Pokażą dużą ambicję i zdyscyplinowanie. Najważniejsze będzie strzelenie pierwszej bramki – mówi trener Lecha.
W meczu z Górnikiem trener wprowadził zmiany w obronie, bo zawodnicy grają co trzy dni i niektórzy z nich wymagają odpoczynku. Hubert Wołąkiewicz zasiadł na ławce rezerwowych w związku z koniecznością zachowania sił na kolejne występy. Można się więc spodziewać, że w Legnicy zagra. Szymon Pawłowski nie jest groźnie kontuzjowany – naciągnął kontuzjowany wcześniej mięsień. Gotowy do gry jest już Daylon Claasen, który zresztą spodziewa się powołania na najbliższy, atrakcyjny mecz swej drużyny narodowej. RPA zagra przeciwko Hiszpanii.
Do niedawna Lech miał dwóch utalentowanych zawodników – Adriana Cierpkę i Karola Linetty’ego. Jako juniorzy trenowali z pierwszą drużyną. Ten drugi szybko stał się niemal podstawowym zawodnikiem Lecha, rysuje się przed nim wielka przyszłość, media informują o zainteresowaniu Manchesteru United i innych czołowych klubów europejskich. Cierpka natomiast wolał odejść z Lecha do Miedzi Legnica, by częściej pojawiać się na boisku. – Adrian potrzebował więcej czasu na wejście do pierwszej drużyny niż Karol, zdecydował się na grę w pierwszej lidze – komentuje trener Lecha. Jest prawdopodobne, że obaj byli koledzy z Lecha i z reprezentacji młodzieżowej zagrają przeciwko sobie w Pucharze Polski.



