Lech zagra w Boguchwale. Na fatalnym boisku

Przeciwnikiem Kolejorza w meczu jednej ósmej Pucharu Polski będzie drugoligowa Stal Stalowa. Klub z Podkarpacia modernizuje swój stadion, spotkania rozgrywa na malutkim obiekcie Izolatora Boguchwała. Oprócz Stali, przeciwnikiem będzie boisko znajdujące się w złym stanie. Mecz rozegrany zostanie w środę bardzo wcześnie – o godzinie 12.15. Transmisję przeprowadzi Polsat.

To już drugi z rzędu pucharowy wypad Lecha na Podkarpacie. W poprzedniej rundzie grał z Resovią, której nie dał szans, męczył się z nią tylko na początku. Klub z Rzeszowa znajduje się w czołówce drugoligowej tabeli, walczy o awans, choć za faworyta uchodzi Widzew Łódź. Jednak Resovia potrafiła zwyciężyć w Łodzi, na stadionie wypełnionym kibicami. Stal Stalowa Wola też gra w II lidze, ale zajmuje dopiero 15, czwarte od końca miejsce w tabeli, dwóch punktów brakuje jej do miejsca bezpiecznego.

Na tym samym poziomie rozgrywek walczą rezerwy Lecha plasujące się dwa miejsca ponad strefą spadkową. Na własnym boisku zremisowały z zespołem ze Stalowej Woli 2:2, po golach Dejewskiego i Jacenki. – Przeciwnik ustawiony był defensywnie, z pięcioma obrońcami – pamięta Jakub Kamiński, młody skrzydłowy Lecha. – Ale Stal nie tylko się broniła, chciała też grać w piłkę i potrafiła to robić. Analiza jej gry dopiero przed nami, poznamy jej mocne i słabe strony. Na pewno przeciwnik się przed nami nie położy, będzie walczyć.

Piłkarz zapewnia, że jest w wysokiej formie, czuje się dobrze. Jeśli trener go wystawi, to pokaże się z dobrej strony. – Jeśli tylko zagramy na swoim poziomie, nie powinniśmy mieć problemów. Nie ma dla nas innej opcji, jak awans – podkreśla skrzydłowy Lecha.

– Czeka nas ciekawy pojedynek. Jedziemy po to, by wgrać. Gramy z zespołem z niższej ligi, ale podejdziemy do niego poważnie. Mecze pucharowe rządzą się własnymi prawami, niespodzianki się zdarzają. Każdy ma swój cel – mówi Dariusz Skrzypczak, asystent trenera Dariusza Żurawia (na zdjęciu). Z pewnością nie zagra Robert Gumny czekający na zabieg kolana. Kamil Jóźwiak jest już w treningu, być może znajdzie się w składzie. Chory był ostatnio Paweł Tomczyk.

Podobnie jak na mecz przeciwko Resovii, ekipa Lecha uda się do Rzeszowa samolotem, z przesiadką w Warszawie. Wróci do Poznania autokarem, który pojedzie bez nich i będzie czekać na piłkarzy. – Wybieramy takie środki lokomocji, by móc jak najlepiej przygotować się do meczu – mówi Dariusz Skrzypczak. Zdaje sobie sprawę, że boisko w Boguchwale jest w złym stanie, ale będzie ono takie samo dla obu drużyn. – Najważniejsze jest nastawienie przed tym meczem – podkreśla.

 

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Brawo Lech! Taką grę chcemy oglądać!

Czy to prawdziwe przełamanie? Czy zawsze będziemy oglądać takiego Kolejorza? Bardzo byśmy chcieli. Miał słabe momenty, wciąż było widać nerwowość, ale i pojawiło się to,