Lech czuje się mocny jak nigdy. Chce wykorzystać słabości Jagiellonii

Od lat Lech nie podróżował na Podlasie w roli faworyta. Nawet jeżeli w tabeli plasował się wyżej niż Jagiellonia, to zwyciężyć tam od siedmiu lat nie potrafił. Teraz jest w wysokiej formie, a „Jaga” wprost przeciwnie. Od połowy grudnia wszystkie spotkania przegrywa do zera.

Nastrój w Białymstoku jest ponury. Nie ma zwycięstw, jest słaba gra i stopniowe obsuwanie się w tabeli. W piątek piłkarze z Podlasia zrobią wszystko, by przełamać złą passę, wykorzystać umiejętność wygrywania z Lechem. Tyle, że po pokonaniu Lechii dzięki świetnej, ofensywnej grze Kolejorz czuje się pewny jak nigdy.

– Trudno nam się tam gra. Nie mogliśmy wygrywać nawet gdy prowadziliśmy. Jagiellonia bramek w tym roku nie zdobywa, ma jednak dobrych piłkarzy, jest u siebie groźna. Ale my teraz jesteśmy mocni. Nasza gra napawa optymizmem, morale zespołu jest wysokie. Potrafimy tam wygrać. Jedziemy po trzy punkty – zapowiada trener Dariusz Żuraw.

Od dawna Lech tak bardzo nie ucieszył kibiców, jak w meczu z Lechią. Radowało ich nie tylko zwycięstwo, ale widowiskowa, ofensywna gra, liczba stworzonych okazji bramkowych (także w pierwszej połowie, gdy oba zespoły grały w komplecie), oddanych strzałów. W zespole atmosfera jest wyśmienita, piłkarze nabrali pewności siebie. Trener cieszył się z drużyną, ale i tonował doskonałe nastroje przypominając, że to dopiero początek wiosennej części rozgrywek. – Wiele elementów trzeba poprawić. Mamy nad czym pracować – przekonywał.

Lech nadal ma tylko jednego klasowego napastnika. Trener nie potrafi powiedzieć, czy w ostatnich dniach okienka transferowego uda się kogoś sprowadzić. – Zależy mi na tym nie mniej niż kibicom – zapewnia. Wypożyczony z Szachtara na kilka miesięcy boczny obrońca Bohdan Butko może zagrać dopiero w czwartym meczu w roku. Ostatnio by już zdrowy, ale wystąpiły problemy z uzyskaniem formalnej zgody na występ w Lechu.

Dzięki temu w roli defensora znów mógł się pokazać młody Jakub Kamiński. – Cieszę się, że mogę zbierać doświadczenie. Jestem szybkim zawodnikiem, mogę dać drużynie dużo w ataku, ale solidny skrzydłowy powinien też radzić sobie z grą defensywną. Z tym jest u mnie coraz lepiej. Nie wykluczam, że kiedyś będę bocznym obrońcą – mówi 17-latek.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Brawo Lech! Taką grę chcemy oglądać!

Czy to prawdziwe przełamanie? Czy zawsze będziemy oglądać takiego Kolejorza? Bardzo byśmy chcieli. Miał słabe momenty, wciąż było widać nerwowość, ale i pojawiło się to,