Matus Putnocky wyzdrowiał, więc stanie w bramce, za to już w środę, gdy te same drużyny spotkają się w półfinale Pucharu Polski, zluzuje go Jasmin Burić. Także Jan Bednarek ma chorobę za sobą, mocno trenował w ostatnich dniach, więc powinien wrócić do drużyny. Właśnie on prawdopodobnie zostanie partnerem Lasse Nielsena, a na ławce zasiądzie Maciej Wilusz. Nie ma żadnych wątpliwości w sprawie obsady bocznej obrony. Na jednej stronie zagra Tomasz Kędziora, a na drugiej zbierający świetne recenzje Wołodymyr Kostewycz.
Kto będzie partnerem Macieja Gajosa w środku pola? Znów Łukasz Trałka, czy może tym razem Aziz Tetteh? Trudno przewidzieć, jaki będzie wybór trenera, a pewne jest tylko to, że ten, kto zagra w piątek, odpocznie w środę. Bardziej prawdopodobne wydaje się wystawienie w Szczecinie Trałki. Na „dziesiątce” znów pokaże będący w dobrej dyspozycji Radosław Majewski, a na skrzydłach trener kolejny raz wystawi Macieja Makuszewskiego i Darko Jevticia. Nie można wykluczyć, że tym razem, z racji dobrej znajomości przeciwnika, napastnikiem będzie Marcin Robak, którego w drugiej połowie zluzuje Dawid Kownacki.
Także Mihaiowi Radutowi przypadnie rola zmiennika. Trener może pokusić się o zmianę obu skrzydłowych, bo na swoją szansę czekać też będzie Szymon Pawłowski. Nenad Bjelica ma duży komfort. Ten piłkarz, który w Szczecinie nie zagra, lub pojawi się na boisko w niewielkim wymiarze czasowym, może liczyć na występ przeciwko temu samemu rywalowi już w środę. Kazimierz Moskal, trener Pogoni, nie ma tak wyrównanej drużyny. W lidze i Pucharze Polski musi wystawić zespół niemal identyczny. Mimo tego nie ma co liczyć, że ktokolwiek z jego podopiecznych będzie się w pierwszym spotkaniu oszczędzał. Być może tak by się działo, gdyby przeciwnikiem nie był Lech Poznań.




