Krajobraz po blamażu

Szok – tak można określić odczucia kibiców po klęsce w Krakowie. Niby nic już ich po tylu porażkach dziwić nie powinno, ale upokarzające rozmiary przegranej, powtarzane z meczu na mecz błędy w obronie popełniane na oczach trenera, żałosna bezradność w ofensywie, a przede wszystkim konsekwentny brak reakcji zarządu klubu na upadek drużyny, chowanie głowy w piasek skłoniły fanów Kolejorza do żądania spotkania z zarządem.

„Jeszcze dzisiaj, w imieniu kiboli Kolejorza Poznań, SKLP zażąda spotkania z właścicielem i zarządem KKS Lech Poznań. Pewne sprawy zaszły za daleko” – czytamy na stronie Stowarzyszenia Kibiców Lecha Poznań. Do rozmów ma dojść już w poniedziałek, choć nie wiadomo, czy zarząd Lecha na takie żądanie przystanie. Na forum kibiców trwa zresztą ożywiona dyskusja. Część fanów Kolejorza wyraża opinię, że obecny zarząd nie zasługuje na rozmowy z kibicami i że trzeba ogłosić bojkot meczów, który zostanie odwołany dopiero po odwołaniu prezesa Lecha i jego zastępcy do spraw sportu.

Równolegle trwa dyskusja na temat trenera. Część fanów twierdzi, że stracił on kontrolę nad zespołem i warunkiem wyjścia z czarnej dziury jest jego rezygnacja, a na dodatek powinien on zabrać ze sobą tych piłkarzy, których przyjście do Lecha pozytywnie opiniował. Wśród potencjalnych następców Macieja Skorży najczęściej wymienia się Jana Urbana. Można jednak spotkać się także ze zdaniem, że dobrze byłoby zostawić w klubie trenera, który zdobył mistrzostwo, że winę ponoszą piłkarze i zarząd, który nie potrafił wzmocnić drużyny. Na giełdzie powtarzają się też nazwiska Jana Kociana i Dariusza Wdowczyka.

Wielu kibiców wyraża przekonanie, że zarząd klubu spróbuje przeczekać obecne przesilenie, wyciszyć emocje, dać szansę Maciejowi Skorży. Sprawy zaszły tak daleko, że tym razem taka sztuczka może się nie udać.

Udostępnij:

Podobne

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,

Syndrom Lecha Poznań

Wypełniony stadion, oczekiwanie kolejnego triumfu lidera, atmosfera piłkarskiego święta, korzystne wyniki meczów rywali, szansa na wypracowanie przewagi nad nimi – co mogło pójść nie pomyśli