Kiedy wróci do gry Elvir Koljić?

Lech wypożyczył zimą dwóch napastników, z krajów spoza Unii Europejskiej. Przed spotkaniem ze Śląskiem nie pograli wiele (nieco więcej Chobłenko), nie mieli więc okazji się wykazać. Na ciekawszego gracza wyglądał Koljić. Nie wiadomo jednak, czy Lech go nie stracił zanim na dobre wszedł do drużyny. Doznał bolesnego urazu, zwijał się z bólu, został z boiska zniesiony. Z kolanem nie ma żartów. Kto wie, czy Bośniaka nie czeka operacja.

Do meczu przeciwko Śląskowi Lech przystąpił z dwoma napastnikami, a jednym z nich był Elvir Koljić. W pierwszej połowie tylko on potrafił zagrozić Śląskowi. To nie była przemyślana akcja. Takich w wykonaniu Lecha nie było, oglądanie „popisów” tej drużyny było katorgą. Bośniak odebrał obrońcom piłkę, wyszedł na dobrą pozycję, natychmiast strzelił, niestety prosto w ręce bramkarza. Kilka minut później, w starciu z Pawelcem, padł na murawę trzymając się za lewe kolano. Udzielono mu pomocy. Próbował jeszcze kontynuować grę, ale w 13 minucie znów upadł na boisko, by opuścić je na noszach.

Dzień po meczu odbyło się badanie rezonansem magnetycznym. Nie dało ono wszystkich odpowiedzi. W piątek nastąpi dokładniejsze, które powinno zapewnić diagnozę i ustalić sposób leczenia. Ponieważ piłkarz ma uszkodzone więzadła w kolanie, werdykt może być dla niego okrutny, oznaczający długie leczenie. W tej sytuacji decyzję klubu o sprowadzeniu zimą nie jednego, lecz dwóch napastników trzeba uznać za trafną. Ołeksyj Chobłenko, który zastąpił Koljicia, zdobył gola, miał szanse na następne.

Udostępnij:

Podobne

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,

Syndrom Lecha Poznań

Wypełniony stadion, oczekiwanie kolejnego triumfu lidera, atmosfera piłkarskiego święta, korzystne wyniki meczów rywali, szansa na wypracowanie przewagi nad nimi – co mogło pójść nie pomyśli