Wiele słychać o dyscyplinie wprowadzonej przez nowego trenera, o ostrej rywalizacji piłkarzy na treningach. Wieści te bardzo źle świadczą o klubie. Coś, co wszędzie na świecie jest normalnością, tu stało się odmianą, wejściem na wyższy poziom. Co ciekawe, piłkarze wcale nie twierdzą, że muszą więcej i ciężej pracować, że więcej się od nich wymaga. Przyznają tylko, że każdy trener ma inne sposoby prowadzenia treningów, więc i Nenad Bjelica wprowadził swoje zasady. Nie przeprowadził jednak z piłkarzami indywidualnych rozmów, od czego pracę z drużyną dwa lata temu zaczął Maciej Skorża.
– Nie mamy problemu z porozumiewaniem się z trenerem na treningach. Posługujemy się językiem angielskim, a wystarczy nam kilka podstawowych zwrotów – mówi Maciej Gajos. Twierdzi, że jest zbyt wcześnie na porównywanie poprzedniego trenera i obecnego. – Nie otrzymujemy jeszcze żadnych sygnałów w sprawie taktyki, jaką będziemy stosować. Może trener czeka, aż z meczów reprezentacyjnych wrócą wszyscy piłkarze. Widać, że trener dużo wie o nas, obserwował naszą grę w poprzednich meczach, jakieś zdanie sobie wyrobił, więc nie wszystko jest dla niego czystą kartą – zauważył pomocnik Lecha.
Nie twierdzi, że rywalizacja na treningach jest większa niż do tej pory. Wszyscy jak zwykle walczą, by najpierw znaleźć się w meczowej „osiemnastce”, a potem w składzie wyjściowym. – To jednak prawda, że teraz jest dłuższy okres między meczami, więcej można zrobić na treningach, a ponieważ każdy chce grać, to podczas zajęć nikt nie odstawia nogi – przyznaje Maciej Gajos. Nowy trener nie przejmuje drużyny całkowicie rozbitej psychicznie. W ostatnich trzech meczach ligowych zdobyła 7 punktów, zanotowała też awans w Pucharze Polski.
O nowym duchu w drużynie mówi natomiast młody skrzydłowy Kamil Jóźwiak. – Trener zaznaczył, że każdy z nas ma czystą kartę, więc wszystko zaczyna się od nowa. Od trenera zależy, kto ile gra. Na treningach staram się pokazywać z jak najlepszej strony, by dostać szansę w meczu. W tym roku grałem mniej niż w poprzednim sezonie. Liczę, że to się zmieni – mówi. Z dużo większym spokojem do zmiany trenera podchodzi piłkarz, który ma już niemałe doświadczenie, grał w różnych ligach – Radosław Majewski.
– Zawsze trener, który przychodzi do klubu ma nowe spojrzenie na zespół. Słyszałem, że Nenad Bjelica oglądał nasze mecze, więc mógł sobie jakiś pogląd wyrobić, coś o nas wie, a po każdym treningu i po każdym kolejnym meczu będzie wiedział coraz więcej – twierdzi. Podobnie jak inni piłkarze czeka na analizę gry najbliższego przeciwnika, Pogoni Szczecin. Konkretne przygotowania do niedzielnego meczu mają ruszyć w środę. – To na pewno będzie fajny, ciekawy mecz. Do Poznania przyjedzie ekipa, która ostatnio jest w dobrej formie – mówi rozgrywający. Zapewnia, że nie ma dla niego znaczenia, gdzie wystawi go trener. – Nie wiem, jaką będziemy grać taktyką, jeszcze nie mieliśmy takich zajęć. Najważniejsze, żeby się znaleźć na boisku. Zagram tak, jak trener sobie zażyczy – zapewnia.



