– W szesnastce najlepszych drużyn europejskich słabych nie ma. Miałem okazję obejrzeć filmy ze spotkań Realu Polo – powiedział trener Grunwaldu Jerzy Wybieralski, olimpijczyk z Moskwy, trener Polaków w turnieju olimpijskim w Sydney. – To jest zawsze bardzo silna ekipa. Mistrz Hiszpanii. Zwycięzca rozgrywek Copa del Rey (Puchar Króla), która w finale pokonała inny kataloński team Egarę Terrassa (także gra w szesnastce w LM w Eindhoven – przyp. AK) 4:2. Aktualnie drużyna z Barcelony jest liderem hiszpańskiej ekstraklasy. Wygrała trzynaście spotkań, trzy zremisowała i żadnego nie przegrała. Real Polo ma w składzie trzech Argentyńczyków złotych medalistów igrzysk olimpijskich z Rio de Janeiro Lucasa Vilę, Matiasa Rey oraz Pedro Ibarrę oraz reprezentanta Holandii i pięciu byłych lub obecnych reprezentantów Hiszpanii. Gramy regularnie w Lidze Mistrzów, ale wciąż nie możemy awansować do ćwierćfinału. Bardzo chcielibyśmy to zmienić, ale na przykład Real Polo rozpoczął rozgrywki ligowe w lutym, a my dopiero w miniony weekend, dobrze że po siedmiu latach na gruntownie wyremontowanym własnym stadionie, zmierzyliśmy się z kandydującym do medali Pomorzaninem Toruń. Przedtem było kilka sparingów i udział w towarzyskim turnieju na Ukrainie, który wygraliśmy. Zwycięstwo aż 9:1 z Pomorzaninem cieszy, ale doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że w Eindhoven czekają na nas znacznie silniejsi rywale z Holandii i Niemiec, które na zmianę sięgają po złoto oraz Hiszpanii czy Belgii.
Grunwald udał się do Holandii w aktualnie optymalnym zestawieniu. – W zespole każdy jest lub był reprezentantem Polski. Cieszę się – zakończył swoją wypowiedź trener Wybieralski – że do drużyny powrócił najskuteczniejszy w kraju napastnik Artur Mikuła. A także, że dołączył do nas wychowanek Siemianowiczanki, także napastnik Mateusz Hulbój. Czy to wystarczy na ekipę z Barcelony?
Andrzej Kuczyński



