Czwarty Portugalczyk w Kolejorzu

Pedro Rebocho podpisał z Lechem dwuletni kontrakt, z opcją przedłużenia. To portugalski obrońca z wiodącą lewą nogą, wychowanek Benfiki Lizbona. Do tej pory był zawodnikiem francuskiego En Avant Guingamp, Lech musiał go wykupić. W ten sposób portugalska kolonia w Lechu zwiększyła się. Grają tu już Pedro Tiba, Joao Amaral i od niedawna Joel Pereira.

Rebocho zjawił się w Poznaniu w niedzielę, obejrzał zwycięski mecz Lecha z Lechią, w poniedziałek przeszedł badania medyczne, po południu podpisał kontrakt. To doświadczony, choć dopiero 26-letni piłkarz. Był reprezentantem młodzieżowym swego kraju. Grał w lidze francuskiej, tureckiej, ostatnio w ramach wypożyczenia w rodzimej. W Paços de Ferreira był kolegą Amarala. W ten sposób Barry Douglas nie jest już jedynym w Lechu lewym obrońcą. Zespół ma na każdej pozycji co najmniej dwóch graczy, tak jak zapowiedział Maciej Skorża.

Oto, jak nowy gracz Lecha ocenił niedzielny jego mecz: – Byłem pozytywnie zaskoczony poziomem tego spotkania. Graliśmy naprawdę dobrze, było widać, że zespół jest mocny, ustawiony kompaktowo w defensywie, ale mocno skupiony na tym, by jak najwięcej atakować, co będzie mi odpowiadać, bo ja także zawsze szukam gry do przodu. Myślę więc, że będę pasował do zespołu perfekcyjnie.

Fot. Przemysław Szyszka/lechpoznan.pl

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Awans bez większego wysiłku

Skra Częstochowa jest zbyt słaba, by porywać się na próbę wyeliminowania Lecha z Pucharu Polski, zwłaszcza na jego terenie. Teoretyczni gospodarze, pozbawieni własnego obiektu i

Panowie, trenujcie rzuty karne!

Który Lech jest prawdziwy? Ten, który udanie rozpoczął sezon, potrafił odrabiać straty, gdy mecz się nie układał, strzelał gola za golem? Czy ten z Białegostoku,

Gen autodestrukcji

Nie mamy prawa traktować Lecha jako zdecydowanego faworyta w jakimkolwiek meczu, stawiać na niego, mieć gwarancję, że nie zawiedzie. Nigdy. Jeżeli nawet przeciwnik będzie tak