Jesteśmy gotowi, by wygrać z Wieczystą – stanowczo twierdzi trener Lecha. – Znaleźliśmy się w trudnym momencie, najwięcej teraz zależy od mentalności piłkarzy. Bardziej niż formy fizycznej i dobrej taktyki potrzebują dobrego nastawienia. Bez tego nie ruszymy z miejsca, a musimy zrobić to koniecznie. Trzeba przedefiniować cele i przestać żyć upokorzeniem, które nas dotknęło.
Noc po kompromitującym pożegnaniu się z Ligą Mistrzów była ciężka dla wszystkich związanych z Lechem. Trener przyznaje, że także dla niego mecz z Aarthus był strasznym doświadczeniem. Nie ma wątpliwości, że wywarł piętno na drużynie, ciężko będzie z nim żyć. Właśnie dlatego przełamanie słabości w Krakowie jest tak ważne. W starciu z beniaminkiem nie wolno pogrążyć się jeszcze bardziej.
Piłkarze muszą podnieść się psychicznie, ale w 120-minutowy mecz włożyli wiele wysiłku fizycznego, muszą odzyskać świeżość. Trener chce, by większość piłkarzy zachowała rytm meczowy, ma zamiar dać się wykazać tym, co grali mniej. Rotacje będą, ale całej drużyny nie wymieni. Po kontuzji Bengtssona możliwości manewrowania składem trochę się zmniejszyła. Okazało się też, że ani Agnero, ani Hakans nie mogą zastąpić zawodników będących pierwszym wyborem trenera. Obaj fatalnie prezentowali się na tle nastolatków z Danii, poza tym mają dramatyczne problemy z współpracą na boisku, a wejście do gry Sayyadmanesha jeszcze bardziej zwiększyło chaos i niezborność Lechowej ofensywy. Przy słabszej postawie, a przede wszystkim nieskuteczności Ishaka i Palmy przyniosło to opłakane skutki.
Osobny problem to bramkarz. Jeśli nic się w jego grze nie zmieni, także piłkarze Wieczystej nie będą mieli problemów z pokonaniem nowego zawodnika Lecha. Najbliższy przeciwnik Lecha ma za sobą awans po awansie, szybko znalazł się w ekstraklasie, pierwszy raz w swej historii. Nie może mieć doświadczenia, ale zaangażował piłkarzy mający za sobą wiele meczów na najwyższym poziomie. Takich, jak Antonio Milić.
Trener Lecha musi dążyć do poprawy gry drugiej linii. W środę pomoc oddała środek pola bez walki. Problemów do rozwiązania jest całe mnóstwo, a dzieje się to już na początku sezonu. Zupełnie jak rok temu, gdy główną przyczyną słabej postawy Lecha były kontuzje ważnych zawodników. Teraz są oni (oprócz Gholizadeha) do dyspozycji, ale ich forma indywidualna rozczarowuje, w dodatku nie tworzą drużyny, wykazują się brakiem kreatywności.
W futbolu, jak zwraca uwagę trener Lecha, zdarzają się chwilę piękne, jak zdobycie mistrzostwa kraju rok po roku, ale i te okropne, rzucające cień na wszystko, co wiąże się z Lechem. Nie można pozwolić, by trwały zbyt długo. Piłkarze Lecha mają świadomość, że tylko zwycięstwo nad beniaminkiem pozwoli im odzyskać psychiczną równowagę i wygrywać w lidze, a w pucharach ratować to, co zostało jeszcze do osiągnięcia.



