Od pierwszych minut było widać, komu bardziej zależy na zwycięstwie. Ślązacy ostro natarli i spełnili cel, choć musieli na to czekać pół godziny. Cieszyli się z tego, szanowali wynik, więc w drugiej połowie ciekawie było tylko na widowni. Szkoda, że rekord frekwencji zdarzył się na meczu, w którym Warta niewiele z siebie dała. Teraz jedzie odrobić pańszczyznę do Niecieczy. Następny mecz w roli gospodarza w nowym sezonie. Nie wiadomo, na którym stadionie.
Warta: Laskowski, Szymusik, Marciniak, Wypych, Kiełb, Kalupa Ż, Grobelny, Jakóbowski, Żebrakowski (85′ Szmyt), Napołow (59′ Fadecki) Spławski (77′ Biegański).
GKS: Baran, Lisowski, Jędrych, Dejmek, Mączyński, Błąd, Poczobut (76′ Habusta), Rzonca, Anon, Puchacz (65′ Tabiś) Woźniak (58′ Śpiączka).



