Wielkie nieszczęście Elvira Koljicia

Wydawało się, że nie można mieć większego pecha niż Maciej Makuszewski, który będąc w najwyższej w życiu formie, mając za sobą pierwsze mecze w reprezentacji narodowej i wielkie szanse na wyjazd na Mistrzostwa Świata zerwał więzadła, przeszedł operację. Teraz nieszczęście dotknęło Elvira Koljicia, napastnika wypożyczonego do Lecha z bośniackiego FK Krupa. Zdążył pokazać się tylko w trzech spotkaniach.

W środę musiał opuścić boisko już po kwadransie. Zdążył jeszcze, po indywidualnej akcji, stworzyć zagrożenie pod bramką Śląska, oddać celny strzał. Po starciu z Pawelcem długo nie mógł podnieść się z boiska. Próbował jeszcze grać, ale po kilku minutach trzeba go było znieść z boiska. Diagnoza jest fatalna: uszkodzone więzadła poboczne w kolanie. Leczenie i rehabilitacja potrwają dwa-trzy miesiące, więc nie ma dużych szans, by napastnik ten pokazał się jeszcze w tym sezonie w barwach Kolejorza.

Wypożyczenie do Lecha było wielką szansą dla Koljicia. Mógł związać się z klubem na dłużej. Z polskiej ligi, a zwłaszcza z Kolejorza łatwiej trafić do klasowego europejskiego klubu niż z FK Krupa. Jest zawodnikiem wysokim, ale o dobrej koordynacji i niezłej technice, w polskiej lidze zdążył pokazać kilka ciekawych zagrań. Teraz jego przyszłość stała się niewiadomą. Piłkarzem Lecha jest tylko do końca sezonu. Latem do Poznania wróci Paweł Tomczyk. Do końca sezonu trener Bjelica ma tylko Christiana Gytkjaera i Ołyksyja Chobłenkę, który błysnął w ostatnich minutach środowego meczu.

Udostępnij:

Podobne

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,

Syndrom Lecha Poznań

Wypełniony stadion, oczekiwanie kolejnego triumfu lidera, atmosfera piłkarskiego święta, korzystne wyniki meczów rywali, szansa na wypracowanie przewagi nad nimi – co mogło pójść nie pomyśli