Pożegnaliśmy pana Atlasińskiego

Najstarszy Lechita, Stanisław Atlasiński odszedł 28 października w wieku 98 lat. W sobotę, na cmentarzu w Puszczykowie, pożegnali go najbliżsi, nie zabrakło też kibiców Kolejorza. Były piłkarz i działacz klubu Maciej Markiewicz przypomniał piłkarki życiorys napastnika, który poznał jeszcze boisko przy ulicy Grzybowej na Dębcu, potem grał na pobliskim stadionie.


[widgetkit id=394]

Urodził się w Niemczech, gdzie czasowo przebywała jego rodzina, potem wrócił z nią do Wielkopolski. Mieszkał w Poniecu między Gostyniem a Lesznem, potem w Poznaniu, a przez kilkadziesiąt ostatnich lat z najbliższą rodziną w Puszczykowie. Przygodę z piłką musiał przerwać w latach okupacji, choć uczestniczył w nielegalnych rozgrywkach. Kontynuował ją po wojnie. W barwach Kolejorza rozegrał 303 oficjalne spotkania. Do ostatnich lat długiego życia interesował się swoim klubem, śledził i komentował wszystkie wydarzenia.

Przed najbliższym domowym meczem Lecha pamięć Zmarłego uczczona zostanie chwilą ciszy. Pana Atlasińskiego upamiętnili też piłkarze – zapadła decyzja o wybiegnięciu w sobotę na stadion w Zabrzu z czarnymi opaskami na ramionach.

Udostępnij:

Podobne

Odszedł Jarek Jechorek, legenda Lecha

Ten dzień zapamiętamy jako smutny moment w dziejach Lecha Poznań. Piłkarze przeszli do historii kompromitując się odpadnięciem z rywalizacji o Ligę Mistrzów. Wcześniej przyszła wiadomość

Kompromitacja wszechczasów

Warto zapamiętać datę 29 lipca 2026 roku. To jeden z najczarniejszych dni w historii polskiego futbolu, za sprawą Lecha Poznań. Zaliczył już sporo okropnych kompromitacji,

Nie dzielą skóry na niedźwiedziu

Mimo wysokiego zwycięstwa Lecha w Danii, który jest teraz niewątpliwym faworytem rywalizacji, sprawa awansu nie została rozstrzygnięta. Trener Freferiksen przekonuje swych graczy, że wszystko może