Kapitan małomówny

Pod nieobecność Macieja Gajosa drużynę w meczu przeciwko Koronie Kielce poprowadzi Abdul Aziz Tetteh. Obaj nie cieszą się opinią gadatliwych, a piłkarz z Ghany uchodzi nawet za milczka. W tej sytuacji fakt, że nie zna języka polskiego nie ma większego znaczenia. Sam zresztą twierdzi, że wszyscy w szatni Lecha potrafią rozmawiać po angielsku, nie ma więc w drużynie problemów z komunikacją.

Tetteh był gościem przedmeczowej czwartkowej konferencji prasowej. Trener Nenad Bjelica, który po nim zasiadł przed mikrofonami nie był zdziwiony tym, że występ kapitana Tetteha trwał krótko. Uśmiechał się zdając sobie sprawę, że defensywnego pomocnika trudno namówić do dłuższych zwierzeń. Rzeczywiście, na pytania dziennikarzy Tetteh odpowiadał krótko, zdawkowo i przyciszonym głosem, a salę konferencyjną opuścił z widoczną ulgą.

Przyznał, że mecz z Koroną będzie ciężki i zacięty, bo to drużyna waleczna. Nie zgodził się z tezą, że w ostatnich meczach grał szybciej, starał się od razu pozbywać piłki. – Nie zmieniłem stylu. Wszystko zależy od tego, czy trzeba dłużej przytrzymać piłkę, czy sytuacja wymaga natychmiastowego zagrania – powiedział. Dodał, że funkcja kapitana to dla niego nic nowego, małomówność i brak znajomości języka nie jest żadną przeszkodą, także w poprzednim, greckim klubie był kapitanem.

Przyzwyczaił się już do mieszkania daleko od rodziny. Nie może jej często widywać, co nie jest dobrą sytuacją, nie ma innego wyjścia, musi tak żyć. Na szczęście współczesna technologia umożliwia codzienny kontakt z najbliższymi mieszkającymi na innym kontynencie.

Udostępnij:

Podobne

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,

Syndrom Lecha Poznań

Wypełniony stadion, oczekiwanie kolejnego triumfu lidera, atmosfera piłkarskiego święta, korzystne wyniki meczów rywali, szansa na wypracowanie przewagi nad nimi – co mogło pójść nie pomyśli