Hala znajdowała się w opłakanym stanie, mimo doraźnych napraw groziło jej zamknięcie. W środku unosił się charakterystyczny fetor, negatywnie o panujących tu warunkach wyrażały się SANEPiD i Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. Remont kosztował 1,8 mln zł, a pieniądze te pochodziły z budżetu Poznania. Trzeba było wymienić okna i drzwi, parkiet, grzejniki, podwieszany sufit, odnowić ściany. Zupełnie inaczej wyglądają teraz szatnie i sanitariaty. Pojawiły się maty i drabinki, worki treningowe, a także ring bokserski.



