Tymoteusz Puchacz jest obrońcą, lepiej posługuje się lewą nogą, a tacy piłkarze zawsze są w cenie. – Kiedy pokażę się na boisku kibice będą mogli ocenić, co jest moją mocną stronę. Zamierzam ciężko pracować, by jak najszybciej czynić postępy. Wiem, że więcej jest zawodników prawonożnych, więc mogę w tym upatrywać swojej szansy – mówi młody piłkarz, który- jak twierdzi – od dzieciństwa marzył, by grać w Lechu.
W ten sposób Lech znów nowy rok zaczyna z dwoma graczami wywodzącymi się z akademii. W 2016 roku Robert Gumny i Kamil Jóźwiak pokazali się z dobrej strony w ekstraklasie, po czym zostali wypożyczeni do klubów, gdzie grając dużo częściej mogą doskonalić umiejętności i łapać doświadczenie. Czy taka sama ścieżka rozwoju czeka też Tymoteusza Puchacza? – Tak daleko w przyszłość nie wybiegam. Chcę na razie trenować, ciężko pracować. Zobaczymy, co się wydarzy. Zamierzam pokazywać się z dobrej strony licząc, że otrzymam od trenera jakieś minuty na boisku. Każdą z nich wykorzystam – zapewnia nowy zawodnik pierwszej drużyny.



