Szkoda, że państwo tego nie widzą

O obecnej pozycji Lecha, dawnej potęgi polskiego futbolu najlepiej świadczy fakt, że stacja telewizyjna, mająca prawa do transmisji meczów Pucharu Polski, nie zainteresowała się spotkaniem w Bielsku-Białej. Wybrała pojedynki Zagłębia Sosnowiec z Wisłą Kraków i Cracovii z Jagiellonią. Kibicom Lecha, którzy nie mają prawa oglądania na własne oczy swej drużyny w tej pucharowej edycji, pozostają oczy wyobraźni. I bezpośrednia relacja redaktora Grzegorza Hałasika w radiu Merkury. Początek – kilka minut po godzinie 19, po serwisie informacyjnym.

Systematyczne osłabianie drużyny, sprowadzanie podrzędnych zawodników, byle nie trzeba było za nich płacić, musiało zakończyć się wielką klapą. Obecny trener nie radził sobie, gdy drużyna była mocniejsza personalnie, teraz sprawia wrażenie zagubionego. Lech gra fatalnie, nie potrafi się odnaleźć, będzie miał problemy nawet z dołączeniem do grona ligowych średniaków, jest przedmiotem kpin. Wściekli na zarząd klubu kibice coraz mniej chętnie przychodzą na stadion, ale wielu z nich chętnie obejrzałoby swoją drużynę w meczu pucharowym. Nic z tego.

Na kilku portalach będzie można śledzić relację ze spotkania z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Nic jednak nie zastąpi bezpośredniej transmisji radiowej. Starsi kibice przypomną sobie dawne lata, gdy telewizja tylko od święta pokazywała mecze polskich drużyn, więc atrybutem każdego fana, niezależnie od miejsca, w którym przebywał, był odbiornik radiowy.

Udostępnij:

Podobne

Finał nie dla Lechitek

Świetny doping trwający przez cały mecz, tysiące kibiców, atmosfera piłkarskiego święta – w takich warunkach toczył się półfinał Pucharu Polskiej kobiet. Do szczęścia zabrakło tylko

Triumf z (lekkim) niedosytem

Kto śledzi najnowsze dzieje Lecha wie, że w każdej, nawet najmniej spodziewanej chwili można się spodziewać kłopotów. Przed meczem w Szczecinie trzeba się było obawiać,